Sycylijczycy wierzą, że gdy Bóg stworzył Ziemię, wziął ją w dłonie i z zachwytem pocałował. Sycylia jest tam, gdzie dotknął swoje dzieło ustami.
Powstało miejsce, które nie tylko turystom jawi się jako raj. Również mieszkańcy (pomimo największego bezrobocia we Włoszech i innych problemów, z którymi muszą się zmagać każdego dnia) twierdzą, że kochają życie na tej malowniczej wyspie i nie zamieniliby go na inne.

Sycylijczycy widzą ułomności wyspy (brak miejsc pracy, analfabetyzm, imigracja z Afryki Północnej, korupcja, która tłamsi prywatną inicjatywę), ale większość z nich uważa, że plusy przewyższają minusy. Plusem jest na pewno to, że z roku na rok przybywa miłośników Sycylii, którzy po pierwszym pobycie na tej wyspie, zakochują się w krajobrazach, klimacie, jedzeniu i… wracają. Przyjeżdżają i zostawiają zarobione euro. Turystyka się rozwija, a Sycylijczycy zacierają z zadowolenia ręce.

Dlaczego warto zobaczyć Sycylię?
Nie tylko dla mozaik w Piazza Armerina, greckich ruin w Syrakuzach, katedr w Monreale i Cefalu, górującej nad wszystkim Etny, ale przede wszystkim dla cafe i cornetto za 3 euro, sprzedawanymi w Castelbuono, przepysznego spaghetti bolognese serwowanego w barze w Mesynie, widoku z kempingu La Timpa w Acireale, możliwości poznania ciekawych ludzi w treno regionalne zmierzającym do Katanii.
Tego wszystkiego nie da Wam wycieczka zorganizowana przez biuro podróży, tego wszystkiego możecie doświadczyć sami, podróżując po wyspie pociągami, autobusami, stopem, zatrzymując się, kiedy i gdzie chcecie – przedkładając kempingi położone w malowniczych miejscach za „przyzwoitą” cenę nad pokój z łazienką za „grube” pieniądze.

Ceny campeggio oscylują w sezonie w granicach 15 euro za osobę i namiot dwuosobowy (o ile osoba towarzysząca partycypuje w kosztach). Ceny zależą od miesiąca – najwyższe są w sierpniu, ponieważ wtedy Włosi jeżdżą na urlop. Lepiej więc wybrać się na zwiedzanie Sycylii w czerwcu.
Jeśli nie przeszkadzają Wam skromne warunki, możecie znaleźć kemping już za 8 euro od osoby (około 16 kilometrów od Palermo znajduje się kemping Degli Ulivi, który za podaną powyżej cenę oferuje miejsce, cykanie cykad i otwarte, koedukacyjne prysznice).
Musicie liczyć się jeszcze z tym, że kempingi położone są na obrzeżach miast lub kilka, kilkanaście kilometrów od nich. Nie stanowi to jednak problemu, bo sieć komunikacji miejskiej i podmiejskiej jest dobrze rozwinięta (o dziwo, autobusy jeżdżą regularnie).
Polecam sprawdzone kempingi:
Sferracavallo – Degli Ulivi – http://www.campingdegliulivi.com/italiano/prezzi.htm
Cefalu – Sanfilippo - http://www.campingsanfilippo.com/CSF/IT/Prezzi.aspx
Acireale – La Timpa (na plażę zjeżdża się windą w wykutej skale, a widoki zapierają dech w piersi) – http://www.campinglatimpa.com/html95/index.htm
Letojanni – Euro Camping Marmaruca - http://www.zerodelta.net/campeggi/euro-camping-marmaruca_letojanni.php#condizione-prezzi
Zdecydowanie odradzam:
Milazzo – Riva Smeralda.

My podróżowaliśmy po Sycylii pociągami. Wybieraliśmy treni regionali, czyli najtańsze i najwolniejsze we Włoszech (są to właściwie odpowiedniki naszych pośpiesznych, jeśli chodzi o komfort i szybkość jazdy). Ceny biletów są zadowalające (przykładowo z Milazzo do Katanii zapłaciliśmy około 16 euro – odcinek 130 km, z Letojanni do Mesyny około 4 euro – 51 km).
Należy pamiętać, że bilety kasuje się przed wejściem do pociągu (żółte kasowniki są widoczne na każdej stacji).
Jeśli nie zdążycie kupić biglietto, możecie zrobić to u konduktora. Może będziecie mieli szczęście i traficie na simpatico Siciliano, który z uśmiechem powie: „Nie ma pani biletu? Nie ma problemu. Jak dojedziemy do celu, to sobie pani go kupi!”. Ileż to razy podróżowaliśmy „za jeden uśmiech”. Ale o tym w następnej części…
cdn.

Fotografie: archiwum prywatne autorki.



Najnowsze komentarze