Europejczyk, który pokochał Azję. Absolwent prawa, który w dojrzałym już wieku studiował sinologię. Korespondent wojenny, który nigdy nie popadł w rutynę. Wybitny pisarz w skórze podróżnika, który przemierzał świat w poszukiwaniu odpowiedzi na pytania, jakie stawiamy sobie wszyscy. Jego ostatnia książka powstała we współpracy z synem Falco „Koniec jest moim początkiem” dowodzi, że część tych odpowiedzi odnalazł. Tiziano Terzani, którego niektóre książki polscy czytelnicy czytają już od kilku lat, spędził życie wierny swoim dwóm wielkim miłościom – żonie Angeli i Azji.
Krytycy porównują Terzaniego z Ryszardem Kapuścińskim. Podobnie jak autor „Szachinszacha” i „Hebanu” ten włoski pisarz i dziennikarz większość życia spędził próbując przybliżyć europejskiemu czytelnikowi inne, odległe kultury. Był, podobnie jak Kapuściński, „tłumaczem kultur” – z niesłabnącą ciekawością niestrudzenie podpatrywał, obserwował, pisał i starał się zrozumieć. Jego życie (u boku żony Angeli, także pisarki), kariera korespondenta i doświadczenia, które stały się jego udziałem, stanowią doskonały materiał na film. Film o wyjątkowym życiu wyjątkowego człowieka, który sam mówił, że miał ogromne szczęście.
Z Florencji, przez Nowy Jork, do Azji
Reporterem został właściwie – jak to często bywa w przypadku największych – przez przypadek. Zaczął pisać o sporcie, bo nie odnosił w nim żadnych sukcesów. Kiedy więc jeden z reporterów lokalnej gazety zaproponował mu pracę, przyjął ją bez wahania. 1965 rok okazał się dla niego rokiem – z wielu przyczyn – przełomowym. Wówczas właśnie firma Olivietti, dla której pracował, wysłała go do Azji. Postawił stopę na kontynencie azjatyckim i był to początek przygody jego życia. Od tamtej pory szukał pretekstu, żeby wrócić do Azji – wysyłał propozycje współpracy do wielkich europejskich tytułów, aż w końcu niemiecki „Der Spiegel” zatrudnił go jako korespondenta, którym był przez następnych 30 lat.

Zanim jednak został korespondentem niemieckiego tygodnika w Azji, w Nowym Jorku skończył sinologię. Korea, Wietnam, Kambodża, Chiny, Hong Kong – w tym krajach mieszkał i obserwował często jako jeden z nielicznych zachodnich dziennikarzy najważniejsze wydarzenia- wojnę w Wietnamie, skutki rewolucji kulturalnej w Chinach, horror reżimu Czerwonych Khmerów w Kambodży. Owoce tych doświadczeń to książki „Pelle di Leopardo” o wojnie w Wietnamie, „Giai Phong! La liberazione di Saigon”, która w USA została wybrana książką miesiąca, „Holocaust in Kambodscha” o horrorze reżimu komunistycznego w Kambodży czy „La porta proibita”, suma doświadczeń Terzaniego z okresu pobytu w Chinach, gdzie został aresztowany i poddany reedukacji.
Napisał też „Lettere contro la guerra”, o których mówi się, że były reakcją na skrajnie anty-islamskie poglądy Oriany Fallaci po 11 września. Wszystkie te książki to niezwykłe reportaże, relacje z pierwszej ręki, które nie tylko opowiadają o najważniejszych wydarzeniach na kontynencie azjatyckim, ale także dużo mówią o warsztacie pracy reportera.
Opowieści wróżbity
Tiziano Terzani napisał wiele niezwykłych książek. Wśród tych, które poruszają najbardziej są „Powiedział mi wróżbita”, „Koniec jest moim początkiem” i „Nic nie zdarza się przypadkiem”. Pierwsza z nich to zapis rocznych doświadczeń pisarza, który ostrzeżony w Hong Kongu przez wróżbitę, na rok zrezygnował z poruszania się samolotami. Ta książka to nie tylko pamiętnik podróży po lądzie, ale przede wszystkim dziennik niezwykłej podróży duchowej. Sam Terzani mówił o niej: „Decyzja okazała się znakomita, a rok 1993 – jednym z najbardziej niezwykłych. Przepowiedziano mi śmierć, a tymczasem odżyłem”.
„Nic nie zdarza się przypadkiem” to zapis kolejnej podróży – śmiertelnie chory pisarz wyruszył na poszukiwanie lekarstwa na raka. O tej poruszającej książce mówił z kolei: „Jeśli dobrze się zastanowić, po pewnym czasie ta podroż nie była już tylko poszukiwaniem lekarstwa na raka, ale na chorobę, która dotyka wszystkich: śmiertelność”.
Koniec jest początkiem
„Koniec jest moim początkiem” to bodaj najbardziej poruszająca książka w dorobku pisarza. Ta książka to wywiad-rzeka, który syn pisarza Falco przeprowadził z mającym świadomość bliskiej śmierci ojcem. Tiziano Terzani mówi w nim o śmierci jako o ostatniej przygodzie, która go czeka. Ta książka, mimo dużego wydawałoby się ciężaru gatunkowego tchnie optymizmem, który sprawia, że czyta się ją z uśmiechem.



Najnowsze komentarze