Od lat chciałam pojechać do zachodnich Włoch, a konkretnie Ligurii, gdzie znajduje się Cinque Terre, czyli Pięć Ziem. Kraina ta została wpisana w 1997 roku do światowego dziedzictwa kulturalnego i przyrodniczego UNESCO.

Z moim towarzyszem wybraliśmy miejscowość Levanto nie bez przyczyny – chcieliśmy być blisko Cinque Terre i marzyliśmy, by nie była typowo turystyczną.
Trafiliśmy do małego miasteczka, w którym mogliśmy podglądać codzienne życie ludzi, mając blisko siebie skarb natury, jakim jest wymienianych wielokrotnie w tym tekście, pięć osad.

Znaleźliśmy camping, skąd potrzebowaliśmy 20 minut jazdy pociągiem, by dostać się do Riomaggiore, pierwszej miejscowości. Postanowiliśmy podzielić Cinque Terre na dwa dni. Kupiliśmy bilety na pociąg, jednocześnie zezwalające na wejście do rezerwatu (5,40 Euro od osoby). To pierwsze miasteczko zwiedziliśmy dość pobieżnie, ponieważ spieszno nam było do krajobrazów.
Warta zapamiętania jest na pewno Via Dell’Amore - romantyczny akcent już na samym początku. To Droga Zakochanych, przy barierkach której znajdują się setki kłódek z wygrawerowanymi inicjałami par, które odwiedziły to miejsce. Zamknięte kłódki mają symbolizować wieczną miłość.

I tu przekonaliśmy się, dokąd trafiliśmy- fotografowaliśmy wszystko, podczas każdego niemal kroku, niewiele mówiliśmy, nie musieliśmy. A słychać było jedynie westchnięcia lub pozdrowienie ludzi idących naprzeciw, którzy nam zapowiadali „Nawet nie wyobrażacie sobie, co przed wami”.

Manarola, kolejna miejscowość, dosłownie wisi na urwisku skalnym, sprawia wrażenie, jakby wszystkie domki miały spaść do wody. Oczywiście zwiedzaliśmy również same miasteczka, ale przyznaję, że gotycki kościół w Manaroli oglądałam z mniejszym zainteresowaniem, niż to, co w drodze do niego.
Aby dostać się do Cornigli, musimy pokonać m.in. długie schody, na które składa się 377 stopni. Boli – ostrzegam, ale wyobraźcie sobie tylko, że jeśli znajdziecie się na miejscu, a następnie jeszcze dotrzecie do pobliskiego wzgórza z winiarniami, będziecie mieli okazję zobaczyć wszystkie pozostałe osady, bowiem jedynie Corniglia położona jest na wzgórzu, a pozostałe miejscowości leżą nad morzem.
Droga do Vernazzy była również bardzo trudna, większość trasy pod górę, a palące plecy słońce nie pomagało. Widzieliśmy z daleka jednak, że i to miasteczko nas nie rozczaruje. To jedna z bardziej urokliwych miejscowości, posiadająca swój naturalny port. Plaża i jednocześnie przystań są bardzo małe, sprawiają wrażenie jakby ściśniętych w sercu miasta. Schłodziliśmy nogi w przyjemnej wodzie, wypiliśmy espresso i powoli ruszyliśmy w drogę.

Monterosso jest najbardziej wysuniętym na zachód miasteczkiem spośród Cinque Terre – znajduje się tam największa plaża ze wszystkich Pięciu Ziem, dlatego warto zostawić je sobie na koniec, a nie zaczynać zwiedzanie od niego. Byliśmy tak zmęczeni emocjami jakich dostarczyły nam w tych dwóch dniach widoki i spotkani po drodze ludzie, że wykąpaliśmy się w morzu i wróciliśmy do domu.
Nie ma szans, by zwiedzać Cinque Terre zza szyby samochodu – autem nie wolno się tam poruszać. Na zdjęciach widzimy dlaczego – jest wąsko, często na skraju góry, tuż nad wodą, więc to po prostu niemożliwe. Zresztą, to naprawdę nic straconego – mamy możliwość przejazdu pociągiem między każdą z miejscowości, można też wybrać drogę morską; wtedy przy każdej z krain wąską deską („pomostem”) wysiadamy na brzeg.
Jednak najlepszą możliwością pozostaje spacer. Trwa to najdłużej, oczywiście, ale jest zdecydowanie najtrafniejszym wyborem.

Wobec Cinque Terre nie pozostaniecie obojętni, to niemożliwe, by ktoś czuł się rozczarowany po zwiedzeniu wszystkich krain.
Cudowne kolory domków, które piętrzą się jeden na drugim, drogi wijące się niczym serpentyny, z jednej strony góra, a z drugiej, tuż za chroniącym nas ogrodzeniem, mieniące się mocnym granatem, morze. Towarzyszyć Wam będzie wszechobecne wrażenie, że jeden krok wystarczy, byście wpadli w tę otchłań.
Włoska Riwiera Liguryjska od lat przyciąga turystów, więc najlepszym okresem, by się tam wybrać i mieć względny spokój byłby maj. Byłby gdyby nie to, co się stało w ostatnich tygodniach – ulewne deszcze spowodowały lawiny błotne, jest kilka ofiar śmiertelnych. Monterosso jest pod wodą, to ono ucierpiało najbardziej ze wszystkich miejscowości. Miejmy nadzieję, że mieszkańcy oraz władze miast poradzą sobie z tą trudną sytuacją i w kolejnych latach zwiedzanie Cinque Terre będzie wciąż możliwe.

Zdjęcia: archiwum prywatne autorki.




cudowne zdjęcia!
Witam
proszę radę – wybieram się z mężem do Ligurii na weekend majowy.
Czy Cinque Terre można zwiedzać (po jesiennej powodzi)?
Jak najlepiej zorganizować plan zwiedzania – ile czasu – jakim transportem.
Czy jest możliwe zwiedzanie piesze – w jeden dzień wszystkie 5 miejsc?
Proszę również o informacje gdzie można możliwie najtaniej wynająć apartament / camping?
Pozdrawiam
Małgorzata