Oprócz wszelkich znanych bardziej i mniej zabytków Rzymu znajdujących się na jego powierzchni warto zobaczyć także coś pod ziemią – Katakumby Św. Kaliksta (Catacombe di San Callisto). Podobno żadne z katakumb w całych Włoszech nie mogą się z nimi równać. Znajdują się daleko poza centrum Rzymu, przy via Appia Antica 110.
To podziemne, ciągnące się kilometrami wielkie cmentarzyska ze skomplikowanym układem komór i korytarzy. Drążono je w miękkim wulkanicznym tufie daleko poza obrębem murów miejskich, ponieważ prawo zabraniało chowania zmarłych w mieście. Poza tym starożytni Rzymianie bali się zmarłych i każdy cmentarz – także chrześcijański – lokalizowali poza miastem.
Katakumby zaczęły powstawać w I wieku i stopniowo rozrastały się aż do około 20 km kwadratowych ( teren zajmuje 35 hektarów). Dla zaoszczędzania miejsca budowano wiele kondygnacji. Korytarze rozwidlały się, krzyżowały, schodziły w dół, w niektórych miejscach jest nawet pięć poziomów komór, na głębokości do 30 m.
Zmarli zawijani byli w całun i chowani w niszach (loculi), na półkach wykutych prostopadle do korytarzy.
Większość „grobów” jest prosta, ale można także zauważyć imponujące nisze, wewnątrz otynkowane, ozdobione malowidłami przedstawiającymi sceny z Pisma św oraz obrazy symboliczne, które były przeznaczone dla męczenników i bogatych a także grobowce rodzinne. Jest też sporo maleńkich miejsc, gdzie chowano noworodki (śmiertelność ich była bardzo wysoka).
Jest tam około pół miliona grobów.
Na szczególną uwagę zasługuje „Krypta papieży” zwana także małym Watykanem, gdzie były groby dziewięciu papieży i kilku biskupów z II i III wieku.
W korytarzach panował półmrok rozjaśniany lampkami oliwnymi i niestety nagminny brak powietrza, dlatego aby dostarczyć więcej światła i powietrza, od IV w. zaczęto drążyć studnie, które na powierzchni były starannie maskowane. Korytarze nieużywane zasypywano tufem.
Wbrew wielu opiniom – katakumby nie były miejscem schronienia pierwszych chrześcijan przed prześladowaniami. Taki obraz znamy między innymi z powieści Henryka Sienkiewicza „Quo vadis”. Współcześni uczeni twierdzą jednak, że słaba wentylacja uniemożliwiała długie przebywanie pod ziemią oraz, że wejścia do katakumb mogły zostać łatwo zablokowane przez ówczesne władze rzymskie.
Warto także odwiedzić pobliski kościół „Domine Quo Vadis”, stojący w miejscu, gdzie według legendy apostoł Piotr po ucieczce z więzienia spotkał Jezusa (pisał o tym także Sienkiewicz w „Quo Vadis”). W kościele znajdują się ślady stóp Jezusa odciśnięte na drodze. Jest tutaj także popiersie Henryka Sienkiewicza.
Zwiedzanie jest możliwe wyłącznie z przewodnikiem, także w języku polskim.
fot. flikr.com (Jonas Witt)




Najnowsze komentarze