Dwa razy do roku, we wrześniu i w lutym, przez Mediolan przechodzi modowa burza.
To Tydzień Mody sprawia, że ulice zaludniają się chudymi jak spaghetti modelkami, które krążą po mieście.
fot. flickr.com (kekkoz)
Można je spotkać w tramwajach czy metrze, gdzie wpędzają w kompleksy normalne śmiertelniczki lub są przewożone busikami, opisanymi Camera Nazionale della Moda, zaznaczając, że miasto przygotowuje się na „Settimana della Moda”.
fot. flickr.com (kekkoz)
Pojawia się trendy tłumek ludzi z branży, obwieszony markowymi torbami, zawsze w biegu z pokazu na pokaz, też przemierza ulice stolicy mody, oczywiście te ulice, które należy przemierzać, czyli Monte Napoleone.
fot. flickr.com (kekkoz)
Valeria, recepcjonistka pracująca w jednym z pięciogwiazdkowych luksusowych hoteli, z uśmiechem przyznaje, że Mediolański Tydzień Mody ściąga „oryginalnych i niestandardowych gości”. Wspomina, że nie została uprzedzona, że zanim przywita pewną znaną osobistość koniecznie musi zamienić parę miłych słów z pieskiem tejże osoby i katastrofa gotowa, bo brak szacunku okazany pieskowi to poważna sprawa.
Podobno to właśnie to odbywające się dwa razy do roku „Boże Narodzenie” świata mody zainspirowało Armaniego do stworzenia Armani Hotel, bo jak sam stwierdził: „po co płacić obcym jak można samemu zarobić.”
Tydzień Mody wszedł bardzo mocno w mediolański krajobraz, aż trudno uwierzyć, że pierwszy raz odbył się w Nowym Jorku w 1943 roku, w celu promowania lokalnych, amerykańskich projektantów, gdyż z racji II Wojny Światowej amerykańskie modnisie straciły dostęp do kreacji prosto z Paryża i do mody francuskiej.
fot. flickr.com (kekkoz)
Na przełomie lutego i marca ważyły się losy naszej zimowej garderoby.
Pokazano ponad 200 kolekcji, a Mediolański prawie Tydzień Mody zaczął się od skandalu: Anna Wintour, siła wyższa i wyrocznia, głównodowodząca „Vogue” i śmiem rzec całym modowym środowiskiem zapowiedziała, że przyjeżdża tylko na trzy dni. Jakby tego bylo mało, Wintour zaczęła ingerować w plan pokazów, chcąc przesunąć interesujących ją projektantów właśnie na „swoje” trzy dni. Projektanci na początku oburzyli się, a następnie zaczęli walczyć o terminy w trakcie trzech dni Anny, aby zaprezentować swoje kolekcje pod jej czujnym, choć przykrytym wielkimi okularami okiem.
Wyjątek stanowili: Armani i Prada. No cóż i tak wszyscy wiemy, że diabeł ubiera się u Prady.
fot. flickr.com (kekkoz)
Wrześniowa prezentacja kolekcji Wiosna/Lato 2011 zbliża się wielkimi krokami.
Tym razem bez skandalu, Tydzień Mody będzie trwać, naprawdę jeden tydzień: od 22 do 28 września. Rozpocznie go 23 września pokaz Prady a zamknie, 27 września, kolekcja Armaniego.
W tym roku Tydzień Mody debiutuje w nowej, strategicznej siedzibie, w centrum Mediolanu, w Palacu Giureconsulti.
A z ciekawych udogodnień dla jego uczestników warto wspomnieć bike sharing czyli możliwości wynajęcia roweru miejskiego.
fot. flickr.com (kekkoz)
Co nam przyniesie ten Tydzień?
Zobaczymy już wkrótce, choć ja na razie rozglądam się za ciepłymi maxi-swetrzyskami i wełnianymi poncho.



Droga Pani Magdaleno,
Pisze pani ciekawe teksty. Rozumiem też to, że moda bardzo panią ekscytuje, ale uważam że epitet ‘„Boże Narodzenie” świata mody’, jest trochę niefortunny.
Tomasz