Lazise to atrakcyjna turystycznie miejscowość położona na wschodnim wybrzeżu Lago di Garda. Piękne widoki, atmosfera letniego kurortu oraz ciekawe obiekty zabytkowej architektury sprawiają, że chętnie tu zaglądamy.
Dostępu do miasteczka strzegą mury obronne z regularnie rozmieszczonymi zębami, które groźnym wyglądem, nie odstraszają licznie przebywających tu latem turystów.
W średniowieczu miasto otoczyli murem ówcześni właściciele Scaligeri z Verony. Współcześnie mury z licznymi wieżyczkami, zwieńczone krenelażem, przypominają baśniową budowlę z klocków, a wysokie wieże Castello Scaligero ozdobione blankami stanowią charakterystyczny element w architekturze miejscowości.

Biegnąca wzdłuż murów wąska via Rocca prowadzi nas do centrum. Ciasnych, ale urokliwych uliczek zatłoczonych butikami i małymi kafejkami jest tu wiele. Ciekawość budzi dokąd zaprowadzą, jakie nowe miejsca odkryją? Snujemy się po malowniczych uliczkach, szukamy śladów minionych epok. Tuż przy nabrzeżu portowym natrafiamy na smaczny kąsek romański.
Z czasów średniowiecza zachował się mały kościółek San Nicolo al Porto, perełka wśród zabytków Lazise.
Zwarta bryła świątyni zbudowana z szarego kamienia odcina się wyraźnie od kolorowych budynków. Wąskie otwory okienne i drzwiowe, grube mury i masywna wieża charakterystyczne dla budowli romańskich świadczą o tym, że kościół pełnił także rolę obronną. Pierwotnie kościół miał z przodu półkolistą absydę, która została zburzona w 1595 roku. W niszy muru kościoła wizerunek Madonny zaprasza nas do środka. Mistyczny półmrok powoli ujawnia wnętrze – surowe i oszczędne w zdobienia. Żadnych rzeźb, tylko duży drewniany krzyż z Chrystusem nad wejściem głównym. Wiele wieków zniszczyło proste pierwotne piękno świątyni. Wzrok szuka śladów dawnej świetności, odnajduje strop ułożony z drewnianych belek, a na ścianach w kilku miejscach zachowane fragmenty fresków. Cisza wypełniająca świątynie skłania do zatrzymania się i kontenplacji. Opuszczamy kościół wyciszeni, oblepieni jakby mistyczną energią tego miejsca.
Trafiamy wprost na barwną przystań z łódkami wcinającą się w zabudowania miasta. Za czasów Republiki Veneckiej Lazise było głównym portem, budowano i naprawiano tu łodzie należące do floty weneckiej. Dziś cumują tu okazałe żaglówki.

Szerokim, ułożonym w szachownicę deptakiem kierujemy się na główny w mieście Piazza Vittorio Emanuelle. Uwagę przykuwa nadgryziony zębem czasu, ale okazały budynek pamiętający czasy świetności Republiki Veneto. W innych miejscach odkrywamy figurę Madonny della Neve umieszczoną w niszy murów, św. Franciszka ułożonego z mozaiki, skrzydlatego lwa św. Marka, albo oryginalne współczesne motywy dekoracyjne – fantazyjne kwietniki, ciekawe rzeźby, ozdobne donice.
Przy Via Fontana, po wschodniej stronie przystani, budynki o pastelowych elewacjach zajmują hotele i butiki. W witrynach manekiny prezentują najnowsze kolekcje. Zwykła przechadzka po Lazise to świetna okazja, żeby zebrać wiele spostrzeżeń na temat włoskiego stylu i upodobań. Przyglądam się wystawom i ubieram swoje marzenia. Wprawdzie wyrosłam już z wieku młodzieńczego i przymusu nadążania za modą, ale co tam – pofantazjować zawsze można!
W modnej kafejce, by nadać wycieczce smaku, wypijamy filiżankę caffe espresso i cappuccino z pianką, a na deser spacer promenadą wzdłuż jeziora i podziwianie widoków. Bardziej dociekliwi obserwatorzy mogą to zrobić przez lunetę, nam wystarcza otwarta przestrzeń jeziora.
Fotografie: archiwum prywatne autorki.



Najnowsze komentarze