18 maja przypada 66 rocznica bitwy pod Monte Cassino.
To miejsce, „które do Polski należy, choć Polska daleko jest stąd”, bliskie jest sercu każdego Polaka.
Często słyszy się, że jest to miejsce tak samo polskie jak np. Warszawskie Powązki czy lwowski Cmentarz Orląt.
fot. flickr.com (frattaglia)
Na wzgórzu Monte Cassino, na wysokości 519 m.n.p.m znajduje się klasztor benedyktynów, który w średniowieczu był najbogatszym opactwem świata.
Był ważnym ośrodkiem sztuki, bogatym w księgi, freski, mozaiki i marmurowe zdobienia.
To właśnie miejsce w czasie II wojny światowej Niemcy wybrali jako kluczową pozycję obronną tzw. „Linii Gustawa”, strzegącą drogi z Neapolu do Rzymu.
W szturmie na wzgórze w roku 1944 brały udział wojska amerykańskie, francuskie, angielskie i oczywiście polskie – pod dowództwem generała Władysława Andersa.
Walki były niezwykle krwawe.
W natarciu zginęło 924 żołnierzy, 2930 zostało rannych, a za zaginionych uznano 345.
fot. flickr.com (frattaglia)
Po II wojnie światowej rząd włoski odbudował klasztor, a na wzgórzu utworzono polski cmentarz wojskowy. Spoczywa na nich 1072 żołnierzy polskich wszystkich narodowości (Polaków, Ukraińców, Białorusinów) poległych w walce. W centralnym punkcie cmentarza znajduje się grób generała Władysława Andersa, zmarłego w Londynie w roku 1970, który w swej ostatniej woli prosił, aby pochować go wśród swoich żołnierzy.
Ostatnią wolę poległych na klasztornym wzgórzu streszcza napis u stóp cmentarza: „Przechodniu, powiedz Polsce, żeśmy polegli wierni w jej służbie”.
Dziś jest to centralny punkt wycieczek po Włoszech, miejsce, które pragną zobaczyć wszyscy Polacy.
Szkoda tylko, że dla Włochów ta batalia to tylko fragment długiej historii opactwa, znanego z tego, że znajduje się tu miejsce pochówku świętego rodzeństwa: Benedykta i Scholastyki.
Moi włoscy znajomi nie wiedzieli nic o walkach pod Monte Cassino, ale bardzo chętnie wybrali się tam ze mną i z niedowierzaniem, w ogromnej ciszy czytali listę blisko 1000 nazwisk poległych polskich żołnierzy.
Cmentarz polski otwarty jest przez cały rok aż do zmroku.
A muzeum w opactwie, w okresie zimowym, czynne jest tylko w niedziele, natomiast w okresie letnim – zachowuje godziny otwarcia klasztoru (8:00 – 12:30, 15:30 – 17:00).
Z Rzymu można łatwo dostać się pociągiem (ok. 1,5 godziny), a ze stacji autobusem.
Droga wiodąca do klasztoru wije się serpentyną po stromych zboczach i dostarcza niezapomnianych przeżyć.



Najnowsze komentarze