Sycylia, według Luigi Barzani autora „The Italians”, jest miniaturą Włoch, zawierającą w sobie wszystkie włoskie zalety i wady, które na tej pięknej wyspie zostały dodatkowo ubarwione i wzmocnione. Trudno się z nim nie zgodzić. Sycylia skupia w sobie to wszystko, co dla przeciętnego straniero jest kwintesencją Italii – piękne krajobrazy, dobre jedzenie, zabytki, a przede wszystkim radość życia i obcowania z drugim człowiekiem.

To wyspa pełna sprzeczności, podzielona na sferę „grecką” na wschodzie i „arabską” na zachodzie, gdzie wymieszały się ze sobą wszystkie ludy, które w ciągu wieku próbowały ją podbić. Położenie Sycylii przez lata było zarówno jej zaletą, jak i przekleństwem. Grecy, Rzymianie, Arabowie, Wandalowie, Anglicy, Hiszpanie, Włosi – to tylko niektórzy najeźdźcy, którzy uzurpowali sobie prawo do rządzenia wyspą. Otoczona Morzem Jońskim, Tyrreńskim i Śródziemnym stanowiła dla nich łakomy kąsek.
Wszystkie podboje i obce rządy odcisnęły swoje piętno na współczesnej Sycylii.
„Pomniki dawnej chwały wznoszą się wśród współczesnych kamienic i ciasnych uliczek, walcząc o przestrzeń miasta, gdzie arabskie bazary, ruchliwy port, podejrzane spelunki, ruchliwe ulice często podkreślają dramatyczny kontrast między przeszłością a teraźniejszością” – napisał o Palermo Tom Jepson w przewodniku National Geographic.
Trinacria – tak nazywano Sycylię w czasach starożytnych, jest miejscem, gdzie obcokrajowiec może doświadczyć dolce far niente, zrozumieć, na czym polega dolce vita, a przede wszystkim spotkać Italiani brava gente, którzy pokażą mu, co znaczy bycie simpatico. Ta iście włoska cecha wiele razy przywoływała na mojej twarzy uśmiech od ucha do ucha.
Aby przeżyć to wszystko, wystarczy kupić bilet na samolot…
Kiedyś i mi to marzenie wydawało się nieosiągalne. Nic bardziej mylnego!
Wiosna to dobry czas, by zacząć planować podróż na Sycylię. Nie każdego stać na bilet za 1000 zł, więc warto obserwować promocje tanich linii lotniczych. Obecnie bezpośrednio z Polski można dolecieć do Trapani, alternatywą jest też lot do Rzymu, a stamtąd włoskimi liniami np. do Palermo lub Katanii. Koszty zmniejszają się o połowę, a jeśli ktoś ma szczęście to nawet o 60-70%. Niestety bilety trzeba rezerwować z dużym wyprzedzeniem (ja w styczniu kupowałam bilety na lipiec).
Plusem jest cena, minusem przymus organizowania wyjazdu kilka miesięcy wcześniej (a przecież różnie może być – brak urlopu, choroba, niespodziewana losowa sytuacja… tak wiem, dlatego to oferta dla tych, którzy nie boją się zaryzykować!).
Nie trzeba mieć kieszeni wypchanych euro, by zobaczyć Sycylię, naprawdę!
Wystarczy plecak, namiot, aparat i… jedna kieszeń wypchana euro.
By poznać wyspę, należy w pierwszej kolejności poznać jej mieszkańców. A do tego pieniądze nie są potrzebne. Potrzebny natomiast jest uśmiech, przydać się także może znajomość kilku włoskich słów.
Wystarczy zaczepić przechodnia i zapytać Come posso arrivare in centro? (centro w zależności od sytuacji zastępujemy kinem, sklepem, kempingiem itp.), żeby otworzyć serce Sycylijczyka, który wskaże drogę, zaprowadzi, podwiezie, a przy okazji opowie historię swojego życia.
Wtedy zakochacie się w Sycylii na zabój. Tak jak ja!
cdn.
fot. istock.com





Najnowsze komentarze