Wielkanoc we Włoszech zawiera się w ich słynnym powiedzeniu: „Natale con i tuoi, Pasqua con chi vuoi” co oznacza, że Boże Narodzenie spędza się z rodziną, natomiast Wielkanoc z kim się chce – najczęściej z przyjaciółmi na dłuższych lub krótszych wyjazdach.
Ale zanim te masowe wyjazdy się zaczną to Włosi przez cały Wielki Tydzień – Settimana Sacra – organizują w całym kraju procesje i misteria pasyjne, które stały się także atrakcją turystyczną.
fot. Flickr.com (ghirigoribaumann)
Rozpoczyna się Niedzielą Palmową, w którą w kościołach święcone są gałązki oliwne oraz palmowe.
W Prizzi na Sycylii odbywa się uroczysty wjazd Jezusa na osiołku do miasta.
W Wielki Piątek w niezliczonych miastach i miasteczkach są organizowane inscenizacje Drogi Krzyżowej. Najsłynniejszą jest ta w Rzymie, wokół Colloseum, którą prowadzi sam Papież niosąc drewniany krzyż. Stacje krzyżowe rozlokowane są w miejscach, gdzie podobno znajdowały się miejsca męczeńskiej śmierci pierwszych chrześcijan.
Wielka Sobota to niestety zwyczajny dzień – nie ma tu tradycji święcenia pokarmów.
Niedziela Wielkanocna to przede wszystkim uroczysta msza na Placu Św. Piotra w Watykanie, pod przewodnictwem papieża, zakończona błogosławieństwem miastu i światu – Urbi et Orbi.
Natomiast także w Wielką Niedzielę, w Sulmonie w Abruzji od wielu, wielu lat można zobaczyć inscenizację ”La Madonna che Scappa in Piazza” czyli spotkanie Matki Bożej ze zmartwychwstałym Synem. Mieszkańcy ubrani w historyczne, barwne kostiumy przemierzają ulice miasta w procesji, niosąc święte figury spod kościołów położonych na przeciwległych krańcach miasta, aby na końcu figury spotkały się na głównym placu.
We Florencji z kolei, w świąteczną niedzielę, na głównym placu miasta, organizowane jest Scoppio del Carro – długotrwała feeria sztucznych ognii.
Symbolem Wielkanocy we Włoszech nie są jajka, lecz baranek. Dlatego w Niedzielę Wielkanocną na stołach króluje głównie baranina: barania pieczeń z rozmarynem i czosnkiem, podawana z młodymi ziemniakami lub pieczone jagnię. Na przystawkę podaje się jajka, ale w małej ilości i krojone w plasterki z wędliną (najczęściej z salami). Na pierwsze danie podawany jest barani rosół, bardzo tłusty, z pierożkami cappulletti.
A na deser jest słynne ciasto – Colomba. Przypomina trochę nasze wielkanocne baby – jest puszysta i z mnóstwem bakalii, ma jednak odmienny kształt- kształt lecącej gołębicy (po wł. Colomba). Jego historia sięga VI wieku, kiedy to mieszkańcy Pawii na znak pokoju wysłali takie ciasto królowi Albionowi, oblegającemu ich miasto.
Teraz nikt nie piecze ich jednak w domu, ponieważ w sklepach wszelkie włoskie firmy cukiernicze prześcigają się z różnorakimi rodzajami Colomby. Nie ma w nich jednak ziarenka bobu, które w przeszłości wkładano do środka, aby przyniosło szczęście temu, kto je znajdzie.
Jajka królują, owszem, ale tylko w postaci ogromnych jajek czekoladowych, którymi obdarowuje się dzieci (chociaż nie tylko).
W środku są różnego rodzaju niespodzianki: zabawki, krawaty, apaszki, czapki itp.
Poniedziałek Wielkanocny to tzw. Pasquetta, czyli Mała Wielkanoc. Jeśli ktoś nie wyjechał wcześniej, to w ten dzień jeszcze ma możliwość krótkiego wypadu za miasto lub chociaż spędzenia dnia na łonie przyrody. Są to pierwsze wiosenne pikniki z zabawami i mnóstwem śmiechu. Nikt nie obawia się oblewania wodą, bo takiej tradycji po prostu tutaj nie ma.
Buona Pasqua!






Najnowsze komentarze