Maj to rozpoczynający się sezon ślubów. Także we Włoszech. Jednak zarówno ślub jak i wesele we Włoszech wyglądają trochę inaczej niż nasze.
Ślub w kościele jest najczęściej w godzinach porannych, w sobotę lub w niedzielę. Po ceremonii w kościele, na wychodzących Państwo Młodych rzuca się ryż i papierowe confetti na szczęście.
fot. flickr.com (Andrea Balducci)
Składane są życzenia, ale nie wręcza się jednak kwiatów, nie daje się również wtedy prezentów.
Prezenty zwykle wysyła się bezpośrednio do domu Państwa Młodych przed lub po ślubie. W przypadku gdy kupione są w sklepie, w którym została złożona lista prezentów przez Młodych – sklep sam dostarcza wszystkie upominki do domu.
W ostatnich latach popularne jest podanie konta agencji turystycznej, na które każdy może przelać dowolną kwotę, następnie za całość (lub z późniejszą dopłatą) Młodzi mogą wyruszyć w podróż poślubną. Można oczywiście także wręczyć w trakcie przyjęcia kopertę z pieniędzmi.
Po mszy Młodzi jadą na sesję zdjęciową do jakiegoś parku lub innego pięknego i romantycznego miejsca, a goście udają się prosto do restauracji, która najczęściej znajduje się poza miastem w jakiejś willi, dworku lub ogrodzie. Ważne jest malownicze otoczenie restauracji: rzeźby, baseny, kwiaty itp. Z tego powodu niektóre miejsca trzeba rezerwować z dwuletnim wyprzedzeniem!
Wesele sprowadza się do bardzo wystawnego i długiego, trwającego nawet i pięć godzin, obiadu.
Na weselu, na którym ja byłam – antipasti (przystawki) były serwowane na stołach na zewnątrz, pod długimi dachami: owoce morza, sery, wędliny, sałatki. A do tego wino białe, czerwone i szampan z truskawkami z sokiem pomarańczowym.
Następnie wszyscy przechodzili do głównej restauracji na główny posiłek.
Stoły nie były zastawione potrawami, bo te roznosili i serwowali kelnerzy.
Na pierwsze danie podano risotto i pasta (makaron), na drugie najczęściej pojawia się ryba i mięso.
Obiad zwykle kończy się krojeniem piętrowego tortu przez Młodych i następnie roznoszeniem go po kawałku przez kelnerów razem z szampanem.
Później już tylko deser owocowy, lody i kawa. I tyle. Koniec jedzenia, koniec wesela.
Zapomniałam dodać, że na włoskim weselu raczej nie ma tańców. Czasami nie ma nawet muzyki, a jeżeli jest – to z odtwarzacza. Jest traktowana jako tło do rozmów, a nie do tańca. Włosi generalnie to tylko siedzą, jedzą i gadają. I spacerują przed restauracją – pewnie po to żeby spalić kalorie.
Na pamiątkę ślubu i wesela każdy z gości dostaje od Pary Młodej w podziękowaniu tzw. „la bomboniera”.
Jest to jakiś drobiazg zapakowany w pudełku, obwiązany dekoracyjną wstążką z „confetti”. To confetti to migdały oblane lukrem w kształcie kwiatu. Aby zapewnić szczęście kwiatek powinien mieć pięć płatków – migdałów. Symbolizują one pięć życzeń: szczęście, długowieczność, bogactwo, dzieci, zdrowie.
A drobiazg w środku? My dostaliśmy szklany świecznik – nic specjalnego, ale tradycji stało się zadość.



Najnowsze komentarze