Codzienne życie celebrowane na sposób włoski staje się sztuką, przyjemnością, a przede wszystkim rozkoszą zmysłową. Najważniejszy we Włoszech jest oczywiście zmysł smaku.
Słodkie życie rozpoczyna się już o poranku, bo włoskie śniadania muszą być … słodkie.
Podstawą jest kawa. Gorąca. Mocna. Aromatyczna. Na śniadanie pije się najczęściej kawę z mlekiem i obowiązkowo z cukrem, wtedy bowiem jest bardziej pożywna, dostarcza więcej kalorii a tym samym energii na początek dnia.
Oczywiście wielu Włochów jest wiernych espresso i nie kusi się na cappuccino czy caffé latte, zwłaszcza jeśli dodatkowo do kawy jedzą cornetto, czyli słodkiego rogalika.
Cornetto może być klasyczne a więc puste w środku, jednak najczęściej wypełnione jest kremem, czekoladą lub marmoladą. Zamiast rogalika można zjeść magdalenki, kawałek ciasta czy po prostu ciasteczka. Wybór ciastek śniadaniowych jest przeogromny. W sklepie biscotti zajmują nawet więcej miejsca niż makarony czy oliwa. Mogą być czekoladowe, cytrynowe, amaretto, z migdałami, z marcepanem, długie, podłużne, owalne, miękkie, kruche, półkruche, całkiem twarde. Najczęściej ciasteczka i ciasta zamacza się w kawie, żeby były bardziej miękkie. Tylko że wtedy w kawie zostają rozmoczone kawałki ciastek i właśnie dlatego nie lubię tego zwyczaju.
Bardzo często śniadania Włosi jedzą w barze. Właściwie rano bary są pełniejsze niż wieczorami. Ponieważ o poranku nie ma zbyt wiele czasu, zamawia się, je i pije a także płaci przy barze. Szybko wypija się cappuccino czy espresso i zjada słodkości. W barze jest gwarno. Ktoś wchodzi, ktoś wychodzi, reszta głośno rozmawia żwawo gestykulując. Łatwo można rozpocząć rozmowę z barmanem czy z innym nieznanym klientem. Zresztą zazwyczaj śniadanie je się codziennie w tym samym barze więc prawie wszyscy się znają.
Bary w całych Włoszech wyglądają bardzo podobnie: są długie i zazwyczaj dość wąskie. Bar ciągnie się przez całe pomieszczenie, to przy nim przecież stoi się i wypija kawę. Dodatkowo kilka stolików, wykończenie w drewnie (choć niekoniecznie wszędzie), mogą być lustra i jakieś ozdoby np. świąteczne w okresie świątecznym. Na Sycylii dodatkowo święte obrazy i krzyże. Sycylia zresztą jest specyficzna. Tam, zwłaszcza latem, na śniadanie często je się granitę, czyli coś w rodzaju zamrożonego koktajlu owocowego. Smaki są rozmaite. Najpopularniejsze są granity owocowe m.in. cytrynowa, truskawkowa, brzoskwiniowa, może być także kawowa. Granita podawana jest zazwyczaj z grubą warstwą gęstej, słodkiej śmietany.
Jakby przyjemności było mało to dodatkowo, jeżeli jest ciepło – a we Włoszech jest ciepło przez około osiem miesięcy w roku - można usiąść przy stoliku na zewnątrz. Siedząc właściwie na ulicy, obserwujesz przechodzących ludzi, przez chwilę delektujesz się pyszną kawą i słodkim cornetto, a dodatkowo jeszcze słońcem, które bądź leniwie wstaje, bądź już mocno grzeje, pomimo wczesnej godziny.
Słodki początek dnia to słodka zapowiedź włoskiego życia.



Najnowsze komentarze