Jaki był Wasz rok 2009? Co się wydarzyło, zmieniło, co było ważne?
Spróbujcie wybrać 10 słów, które najlepiej opisałyby miniony rok.
Macie już? Ok.
Taką ankietę przeprowadził wśród czytelników włoski dziennik Corriere della Sera. W listach nadesłanych do redakcji znalazło się blisko 11 tysięcy słów. Oto lista najczęściej pojawiających się wyrazów wraz z częstotliwością ich występowania[1]:
- Miłość (306)
- Praca (286)
- Kryzys (262)
- Rodzina (209)
- Przyjaciele/przyjaźń (202)
- Facebook (190)
- Dom (143)
- Nadzieja (143)
- Zmiany (87)
- Przyszłość (85)
Odpowiedzi to tylko hasła, ale tworzą one pewien obraz współczesnego społeczeństwa włoskiego, pokazują priorytety, wartości i lęki mieszkańców Italii. Spróbujmy się im przyjrzeć choć odrobinę dokładniej.
Miłość jest ważna. Zwłaszcza we Włoszech. Miłość na wielu płaszczyznach; zarówno ta upajająca zmysły, pełna uniesień, prowadząca do utraty tchu, ale też ta, która niesie ból, smutek i rozczarowanie. Miłość do żony, męża, matki, ojca, dzieci, dziewczyny, muzyki, sztuki czy wreszcie do kraju. Miłość w wydaniu włoskim jest zazwyczaj pełna pasji i uniesień, ale nie zawsze długotrwała.
Obecnie we Włoszech bardzo dużo mówi się o pracy, a właściwie o jej braku. Z pracą rzeczywiście jest ciężko. Największym problemem są kontrakty podpisywane tylko na kilka tygodni czy miesięcy. Coraz trudniej jest dostać kontrakt na stałe. Brak stałego zatrudnienia, jest obecnie jednym z poważniejszych problemów i zmartwień Włochów.
Kryzys dotknął nie tylko Włochy, ale tam mówi się o nim wyjątkowo często. Kryzys ekonomiczny, polityczny, kryzys kultury, wartości, rodziny, zaufania; można by tak mnożyć.
Trudno stwierdzić w jakim kontekście wymieniana jest rodzina. Czy kojarzona jest wyłącznie z ciepłem, wielopokoleniowością itp., czy wręcz przeciwnie z kryzysem rodziny. Włochy, tradycyjnie kojarzone z silną pozycją mamy, kulturą zorientowaną na dzieci, maja bowiem najniższy przyrost naturalny w Europie!
Na piątym miejscu znaleźli się przyjaciele i przyjaźń. Zdecydowanie towarzyscy i otwarci Włosi lubią spędzać czas z przyjaciółmi. Spotykają się w swoich domach czy też w pubach, restauracjach, na stadionach piłkarskich, w parkach, w kinie. Albo na Facebooku.
No właśnie – Facebook. Jest to najczęściej wyszukiwane słowo we Włoszech i najczęściej otwierana strona. Włosi całkowicie oszaleli na punkcie Facebooka. Jednak nawet jego fanów może dziwić aż tak wysoka pozycja. Na liście 10 słów 2009 roku znalazł się bowiem na szóstej pozycji tuż za rodzina i przyjaźnią!
Dom podobnie jak rodzina może mieć dwojakie konotacje. Z jednej strony dom jako miejsce, gdzie ludzie są razem – symbol bezpieczeństwa, z drugiej, jako marzenie, o którego realizację jest coraz trudniej, bo mieszkania są bardzo drogie.
Nadzieja. Wiara, Nadzieja i Miłość. Miłość jest na pierwszym miejscu. Nadzieja na ósmym. Które miejsce zajmuje wiara w coraz bardziej zlaicyzowanej Italii?
Słowo zmiany we Włoszech najczęściej pojawia się w sąsiedztwie przeczenia np. „Nie ma szans na zmiany”, „Zmian prędko nie będzie” Włosi nie są bowiem narodem, który dąży do zmian. Raczej biernie poddają się sytuacji. Wprawdzie narzekają, ale najczęściej nie prowadzi to do żadnej aktywności.
Przyszłość jest słowem, które z całej listy dziwi mnie najbardziej, bo od kilku lat rozmowy o przyszłości we Włoszech wydają się być tematem tabu. Ze względu na kryzys, brak pracy, brak wiary w szybka poprawę o przyszłości po prostu się nie mówi.
Zatem nie pytajmy dziś jaki będzie ten rok.
Okaże się za rok.
[1] Źródło: www.corriere.it



Najnowsze komentarze