We włoskich kioskach z prasą królują magazyny plotkarskie, jak zresztą wszędzie na świecie.
Jednak Włosi bardzo żyją tymi plotkami, zdjęciami i nie pozostawia wątpliwości to, że paparazzi wywodzą się właśnie z Włoch. A raczej ich określenie, nazwa, która po raz pierwszy ukazała się w filmie Federico Felliniego „La dolce vita” – tak miał na imię natarczywy fotograf – Paparazzo.

Oczywiście każdy z nas nie raz widział już zdjęcia robione przez paparazzi, w internecie, w różnorodnych magazynach kolorowych. Jednak to co zamieszczają we wszystkich magazynach tutaj, we Włoszech, jest aż przesadne i nudne.
Bardzo często magazyny publikują od czterech do nawet sześciu stron zdjęć zrobionych przez paparazzi czyli natrętnych fotografów. Są to często zdjęcia robione w nocy, z bardzo daleka, jak np. Naomi Campbell wychodzi z restauracji na Capri ze swoim rosyjskim narzeczonym i bije torebką po głowie jednego z fotografów. Można by było dać jedno, wyraźne zdjęcie, ewentualnie dwa, ale tutaj poświęca się kilka stron na zdjęcia tak rozmyte, że trzeba się domyślać kto na nich jest.
Od lata całe Włochy żyją doniesieniami o romansie Georga Clooney’a z włoską prezenterką tv Elizabeth Canalis. Amerykański aktor ma willę w Italii, więc często tutaj przebywa. W związku z jego romansem we wszelkich magazynach wciąż pełno jest ich zdjęć robionych z odległości kilku kilometrów, a być może także z helikoptera, bo praktycznie nic na nich nie widać.
Do tego latem – dzięki tysiącom kilometrów plaż włoskich i zdjęciom stamtąd – w każdym kolorowym magazynie można obejrzeć pokaz strojów bikini, a także topless, pośladki szczupłe, grube, prywatne łodzie małe i duże – wszelkich gwiazd i gwiazdeczek.
Co jest najciekawsze, to to, że tysiące Włochów te magazyny kupują, oglądają a potem zawzięcie dyskutują, zastanawiają się nad tym, czy dana gwiazda naprawdę ma czy nie ma cellulit, czy ma romans czy nie. Tutaj nawet wiadomości w telewizji kończy się plotkami.
Nie dziwi więc pewnie fakt, że jednym z najpopularniejszych włoskich celebrity jest paparazzi Fabrizio Corona. Na szczyt popularności wspiął się dzięki robieniu zdjęć aktorom, sportowcom, biznesmenom. Założył również swoją agencję fotografów, która specjalizowała się w robieniu i sprzedawaniu zdjęć brukowcom. Po jakimś czasie jednak Fabrizio zmienił taktykę i zaczął szantażować bohaterów zdjęć, dzięki temu stając się bogaty. W 2007 roku skazano go na 77 dni więzienia, po których wyszedł na wolność jako gwiazda. Włosi nie uznali, że zrobił coś godnego potępienia i stał się idolem, szczególnie nastolatków. Kupują gadżety, ubrania marki Corona, którą stworzył oraz wszystko, co reklamuje. Fascynują się jego wizerunkiem – bogatego, młodego, przystojnego i wodzącego za nos gwiazdy faceta. Ciekawe, jaka będzie jego pozycja po następnym pobycie w więzieniu – pod koniec zeszłego roku ponownie miał proces i został skazany na 3 lata i 8 miesięcy.

Jeśli tylko troszkę jesteś sławny albo masz prywatny jacht i na jego pokładzie, nawet na środku morza chcesz się poopalać topless – miej się na baczności, bo paparazzi jak „brzęczący komar” (to dokładnie znaczy to słowo) zawsze są w pobliżu.




Najnowsze komentarze