Nie ma się co oszukiwać – jeśli nie jesteś rodowitym sieneńczykiem, nie zrozumiesz czym naprawdę jest Palio. Bo choć reguły są dość proste, to emocje, jakie budzą te wyścigi, trudno zrozumieć. Na czas Palio nawet kochankowie potrafią stanąć przeciwko sobie.
fot. flickr.com (pedro prats)
Siena składa się z 17 kontrad. To odpowiednik naszych dzielnic, choć w tym mieście nie są one tak anonimowe jak u nas. W ramach kontrady wszyscy się znają, pomagają sobie, pilnują się nawzajem. Nikt nie zostanie tu bez opieki, ale też nikomu nie ujdzie na sucho nawet najdrobniejsze wykroczenie. Niektóre kontrady przyjaźnią się ze sobą, inne pozostają wobec siebie w stanie nieprzemijającej niechęci, a nawet nieskrywanej wrogości. Czasami przyczyny tego stanu są znane, czasami zniknęły w zamierzchłej przeszłości. Na co dzień życie toczy się swoim rytmem i dawne urazy schodzą na bok, ale kiedy nadchodzi czas wyścigu, wracają odwieczne konflikty, a wrogowie odkopują topór wojenny. Jeśli małżonkowie pochodzą z dwóch różnych kontrad i są to kontrady walczące ze sobą, to najgorętszy czas nieraz spędzają osobno na terenie swych rodzinnych kontrad.
fot. flickr.com (pedro prats)
Palio odbywa się dwa razy do roku – 2 lipca i 16 sierpnia, ale tak naprawdę trwa cały rok. Najpierw jest losowanie koni i wybieranie jeźdźców, potem zaczyna się obmyślanie strategii. Jeśli bowiem wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że w tym roku nie uda się wygrać wyścigu, to można pomóc zaprzyjaźnionej kontradzie, przeszkadzając konkurencji. Można też całą energię skupić na uprzykrzeniu życia wrogom, bo ich przegrana jest niemal tak samo cenna jak własne zwycięstwo. Dyskusje i plany trwają do samego końca i nikt tak naprawdę nie wie, co się wydarzy w dniu gonitwy, czasami bowiem w ostatniej chwili dochodzi do zdrad i przejścia na stronę wroga. Po biegu albo świętuje się zwycięstwo, albo zaczyna obmyślać zemstę w przyszłorocznej gonitwie.
fot. flickr.com (Dean Ayres)
Wyścig koni odbywa się na pięknym średniowiecznym placu, słynnym Campo, który nie pomieściłby 17 koni, dlatego 2 lipca biegnie 10 koni, a 16 sierpnia – 7 pozostałych plus 3 wylosowane z gonitwy lipcowej, co również daje 10 kontrad startujących w biegu.
fot. flickr.com (pedro prats)
Dzień wcześniej odbywa się wielka wieczerza kontradowa, a tuż przed biegiem mieszkańcy idą do swojego kontradowego kościoła, gdzie wszyscy, a koń przede wszystkim, dostają błogosławieństwo. Jeśli uda się zwyciężyć, radość nie ma końca, koń jest wielbiony, a jeździec obsypywany honorami i pieniędzmi.
Jeśli nie, cóż, zaczyna się obmyślanie strategii na rok następny.
Małżonkowie wracają do domu, życia powoli wraca do normy. Do następnego roku…



Najnowsze komentarze