Obyczaje „made in Italy”

Każdy, nawet najkrótszy pobyt we Włoszech może nam uzmysłowić, jak bardzo różnimy się od naszych południowych sąsiadów. Donośne rozmowy, bogata gestykulacja i legendarny gorący temperament, pozornie główne składniki „włoskiego stereotypu”, mogą być poszukiwanym urozmaiceniem albo prawdziwą barierą kulturową dla nieco bardziej powściągliwych Polaków.

fot. flickr.com (omnia_mutantur)

Dłuższy pobyt w Bel Paese pozwala nam z pewnością zasmakować codziennego życia jego mieszkańców, wtedy to możemy również wyjść poza turystyczną sferę bezpieczeństwa i rozpocząć przełamywanie kulturowej bariery. Okazji dostarczą nam już codzienne, proste czynności, jak zakupy. Podczas gdy w Polsce klient dziękuje za dokonany zakup i na tym kończy się grzecznościowa wymiana zdań, we Włoszech dialog trwa w najlepsze. Jeśli padło już grazie z naszej strony, włoski sprzedawca również wypowiada podziękowania skierowane w naszą stronę „grazie a lei!” lub w wersji mniej formalnej „ma di che”. Kiedy opisane grzeczności zostały wypowiedziane przed zapłatą bądź odebraniem paragonu w dobrym tonie jest podziękować ponownie, zawsze z uśmiechem.

fot. flickr.com (footprintsbymika)

Prawdziwą gratką dla czujnego obserwatora z pewnością będzie również wizyta we włoskiej restauracji. Karta dań może, ale nie musi, być naszym głównym punktem odniesienia, Włosi bardzo często proszą o potrawy spoza menu, co nie spotyka się jednak z nieprzychylną reakcją obsługi. Podczas posiłku kelner wraca kilkakrotnie, a jeśli posiłek był udany, również pożegnanie może przypominać przyjacielską wymianę uprzejmości. Wielu Włochów ma swoje ulubione restauracje czy bary, gdzie obsługa zwraca się do nich po imieniu i dokładnie wie jaką kawę piją najczęściej.

fot. flickr.com (muckster)

Oprócz żywej gestykulacji Włochów, tak często parodiowanej, może nas dziwić również włoskie postrzeganie przestrzeni. W szczególności na południu kraju możemy zauważyć, że każdy rozmówca jest nam zdecydowanie „bliższy” niż w Polsce, a to co przychodzi nam jako odruch – tj. odsunięcie się, aby zapewnić sobie bezpieczną odległość – może być potraktowane jako niechęć lub afront. W trosce o nasze dobre kontakty powinniśmy więc zachowywać takie odległości, jakie w rozmowie wyznaczają nam Włosi.

Odnaleźć się we włoskiej rzeczywistości to znaczy poznać zasady społecznej etykiety, której nieodłączną częścią są również pocałunki. Włosi całują się dużo częściej, na powitanie i pożegnanie, nawet wśród dalszych znajomych. Najlepiej ukryć zdziwienie, gdy spotykamy przypadkowo poznanych znajomych, nawet jeśli nie do końca pamiętamy to, jak się mieli na imię – rytuał całowania jest zawsze obowiązkowy. Jeśli natomiast obdarzymy Włocha tradycyjnym, potrójnym, polskim pocałunkiem – z pewnością będzie dość zaskoczony, w Italii bowiem całujemy raz prawy i raz lewy policzek.

Różnice kulturowe możemy odkryć na wielu różnych płaszczyznach, są w jednakowym stopniu niewyczerpanym źródłem refleksji jak i granicą, przez którą musimy się przebić. W tym jednak chętnie pomogą nam sami Włosi, którzy z niezaprzeczonym wdziękiem przekonują inne narody o doskonałości wszystkiego, co „made in Italy”.

Related Posts with Thumbnails
Joanna Damaszko

Interesuje się sztuką, psychologią i komunikacją, a przez naukę języka włoskiego zainteresowała się wszystkim, co ma związek z Włochami. Obecnie mieszka we Florencji, gdzie powoli przyzwyczaja się do vivere all’italiana.

Zostaw odpowiedź

Connect with Facebook