Jak dobrze wiecie, Włochy to w przeważającej części kraj katolicki i jako taki z świętuje hucznie urodziny dzieciątka Jezus czyli Bambino Gesù.
Obchody narodzin zaczynają się podobnie jak u nas kolacją Wigilijną – dzień 24 grudnia to la Viglia di Natale, czyli wigilia Bożego Narodzenia, a kolacja nazywana jest po prostu il cenone.

fot. flickr.com (texsesterzio); poniżej: flickr.com (paulgalipeau)
25 to Natale, Boże Narodzenie. Nazwa Natale pochodzi od czasownika nascere, czyli narodzić się. Jak czytamy w słowniku etymologicznym, samo słowo Natale pochodzi od łacińskiego przymiotnika natalis, które w dosłownym tłumaczeniu oznaczało „związany z narodzinami”. Oczywiście termin ten uzyskał swoje obecne znaczenie, ściśle związane z Bożym Narodzeniem, z nadejściem religii chrześcijańskiej i zastosowaniem kalendarza gregoriańskiego oraz ustaleniem 25 grudnia jako symbolicznej daty narodzenia Chrystusa.
Jeśli chodzi o Nowy Rok czyli Capodanno, sprawa jest całkiem prosta. Jak na pewno już zauważyliście język włoski lubi z kilku słów stworzyć jeden termin, i tak oto, określenie Nowego roku to zbitek capo di anno, czyli początek roku właśnie. Włosi więc świętują Capodanno czyli pierwszy dzień stycznia.
Noc z 31 grudnia na 1 stycznia to la notte di San Silvestro – noc świętego patrona tego dnia.
Zapytacie pewnie, idąc za ciosem, skąd nazwa gennaio – czyli pierwszego miesiąca roku, który nadchodzi wielkimi krokami.
Otóż miesiąc otrzymał swą nazwę na cześć rzymskiego boga Giano, który patronował wszelkim zmianom i przejściom. Ciekawy jest również fakt, że początkowo Rzymianie uznawali zimę za jeden okres czasu i nie dzielili go na miesiące. Dopiero Numa Pompiliusz podzielił ten czas na miesiące zimowe i zrównał rok kalendarzowy z rokiem słonecznym – anno solare.
Jeśli chodzi o przesądy i przysłowia związane z tym okresem, króluje znane nam dobrze z naszego języka powiedzenie „jaki będzie pierwszy dzień roku, taki będzie cały rok”. Włosi idą dalej i podstawiają rożne sytuacje, czyli jakie będzie cibo (jedzenie), tempo (pogoda), amore (miłość) i tak dalej.
Pamiętacie przysłowie Natale con i tuoi, Pasqua con chi vuoi? (Boże Narodzenie z rodziną, Wielkanoc z kim zapragniesz).
Można by powiedzieć, że San Silvestro con i tuoi il Capodanno con chi vuoi. Otóż Włosi w ostatni dzień roku gromadzą się całymi rodzinami przy stole (a jakże), razem wznoszą toast i dopiero po sowitej kolacji, czyli grubo po 24:00 zaczynają się imprezy, bale i spotkania z przyjaciółmi.
Pamiętajcie, żeby pierwszego dnia roku nie zamiatać podłogi po imprezie, aby nie wymieść z domu całego szczęścia na następny rok. No i koniecznie zjedzcie lenticche, czyli soczewicę na sylwestrową kolację – spożycie tego symbolu pieniędzy, zapewni wam dobrobyt na cały 2012 rok.
A jeśli chcecie wiedzieć jaka pogoda czeka nas w nadchodzącym 2012, skorzystajcie z setek lat obserwacji pogody, zawartych w przysłowiach:
Tempo chiaro e dolce a Capodanno, assicura bel tempo tutto l’anno.
Pogoda spokojna i łagodna na Nowy Rok, zapewnia pogodę na cały rok.
Sant’Antonio dalla barba bianca se non piove la neve non manca.
Na św. Antoniego z białą brodą, nie pada deszcz, śniegu nie zabraknie.
Sant’Antonio dalla barba bianca, se non nevica non si mangia.
Na św. Antoniego z białą brodą śnieg nie pada, nie ma jedzenia.
Se per San Paolo è sereno, abbondanza avremo.
Jeśli na św. Pawła niebo jest spokojne, będziemy mieć urodzaj.
Gennaio bello febbraio in mantello.
Styczeń pogodny, luty w pelerynie.
Sotto la neve pane, sotto l’acqua fame.
Pod śniegiem chleb, pod wodą głód.

fot. flickr.com (roberto_ferrari)
A ponieważ dopo la neve, buon tempo viene – po śniegu przychodzi piękna pogoda – wypatrujmy śniegów by cieszyć się udanym latem i obfitymi zbiorami.
Buon Natale e felice Anno Nuovo!



Najnowsze komentarze