Mimo że Walentynki dawno już za nami, a pogoda nie sprzyja w tym roku romantycznym uniesieniom, nie da się zaprzeczyć, że nadchodzące letnie miesiące to czas miłości – długich spacerów brzegiem morza, letnich fascynacji i gorących romansów. Miłość ma wiele odsłon, a jedną z nich z pewnością jest ta, którą wszystkie fashion victims darzą ubrania, designerskie akcesoria i wszystko, co wiąże się w wielkim M – modą. Niestety, to wielkie uczucie tysięcy tych, dla których „Vogue” jest biblią, nie zawsze jest odwzajemnione. Podpowiadamy gdzie w Rzymie robić zakupy, żeby ofiarą mody nie być.
Kilkanaście lat temu Oscar de la Renta, siedząc gdzieś na przyjęciu, rozejrzał się dookoła i krzywiąc się, stwierdził: „Ci ludzie wyglądają strasznie. Wyglądają jak fashion victims”. Powiedziane, zasłyszane, zaadoptowane przez świat mody i ulice całego świata, powiedzenie de la Renty doskonale opisuje tych, dla których metka ze znanym logo stała się substytutem dobrego stylu i smaku. Przeczytaj, a dowiesz się, jak być tylko fashion, a nie victim.
fot. flickr.com (Magic Jochen, mike pan)
Bastion luksusu
Rzym, podobnie jak Paryż, Nowy Jork czy Tokio, to mekka wszystkich wielbicieli mody. Ci, którzy lubią dyskretną elegancję lub ostentacyjny luksus, pierwsze kroki kierują na legendarną Via Condotti. To właśnie na tej ulicy, położonej w sercu miasta przy monumentalnych Schodach Hiszpańskich, oraz na równie eleganckich uliczkach znajdujących się w jej pobliżu, znajdują się butiki wielkich domów mody – znajdziemy tu butik Armaniego ( i Emporio Armani, dla młodszej klienteli), Hugo Bossa, Bottega Veneta, Bulgari, Burberry, Chanel, Etro, Cavalli, Gianfranco Ferre, a także Gucciego, Hermesa Moschino Zegna, Luis Vuitton czy YSL. Nieodłącznym atrybutem, który musimy mieć, żeby robić zakupy w tym bastionie luksusu, gdzie sklepowi asystenci raz dwa ocenią nas samych i ilość zer na naszym koncie, jest karta kredytowa z dużym limitem.
fot. flickr.com (Nathan Bobbin, rspulveda)
Label love
To, że wolimy dżinsy Armaniego czy mokasyny GF nie musi od razu oznaczać finansowej ruiny, bólu głowy i wyrzutów sumienia przez dwa dni po zakupach. Dwa razy w roku – w styczniu i w lipcu – w Rzymie organizowane są wielkie wyprzedaże – ceny są wówczas obniżane nawet o 50%. Spokojnie – jeśli nie zaplanowałaś wyjazdu do Wiecznego Miasta akurat w tym okresie, nie ma powodów do paniki, bo cały rok czynne są outlety, gdzie każda szanująca się fashion victim poczuje motyle w brzuchu i przyspieszony puls na samą myśl o okazjach, które można tam znaleźć.
Warto zajrzeć do butiku Antonella&Fabrizio na Corso Vittorio Emanuelle II – znajdziemy tu tańsze linie wielkich domów mody – DKNY, Calvin Klein Jeans, D&G i Just Cavalli.
W Atelier Ritz na Via Frescobaldi znajdziemy się na czas zakupów w raju – około 50 wystawców sprzedaje tu swoje nowe i używane ciuchy z metkami, które sprawiają, że każdy miłośnik mody zaczyna się uśmiechać. Te modowe bachanalia odbywają się dwa razy w miesiącu, w niedziele.
Obowiązkowym przystankiem jest też Il Discount dell’Alta Moda – tu z kolei, jeśli mamy szczęście, znajdziemy ciuchy prosto z wybiegów, projektantów takich Jak Prada, Gucci, Fendi, Roberto Cavalli czy Sergio Rossi, i to za ceny, które cieszą – często aż do 50 procent taniej. Ta świątynia mody znajduje się na Via Gesu e Maria 16a. Pozostałe adresy, które warto sprawdzić w przerwach w zwiedzaniu, to: Le Grande Firme na Via degli Astalli (w pobliżu Piazza Venezia), Regola 33 Outlet przy Via S. Paolo alla Regola czy Victory przy Piazza S. Cosimato i Via dei Colli Portuensi.
fot. flickr.com (rspulveda)
Potarguj się
Udane zakupy w Rzymie to nie tylko – na szczęście – designerskie butiki i sklepy oświetlone tak rzęsiście, że aż oczy bolą. Jeśli masz duszę poszukiwacza skarbów i lubisz niepowtarzalne ubrania i dodatki – warto wybrać się na jedno z wielu rzymskich targowisk, gdzie znajdziesz ubrania vintage, dodatki i akcesoria w cenach, które cię zachwycą. Zwykle odbywają się w niedziele – tak jest ze sławnym Porta Portese, gdzie w niedzielny poranek znajdziesz Rzymian i turystów zgodnie przerzucających setki drobiazgów zgromadzonych na stoiskach, żeby w powodzi kiczu i tandety znaleźć coś wyjątkowego – np. torebkę Hermesa. Warto sprawdzić też Borghetto Flaminio na Piazzale della Marina- za wstęp na ten market zapłacimy niecałe dwa euro, za to przez cały dzień możemy buszować wśród straganów, znajdując nieraz prawdziwe okazje, oraz Villa Gloria przy ulicy o swojsko brzmiącej nazwie Viale Maresciallo Pilsudski – ten targ organizowany jest zawsze w drugą niedzielę miesiąca.
Jeszcze więcej retro
W modzie było już wszystko. Jeśli jesteś fanem vintage i lubisz kreatywnie reinterpretować modę – zakupy na Zatybrzu to coś, co absolutnie musisz uwzględnić w swoich planach. Blisko tętniącej życiem Piazza Trilussa, przy uroczej uliczce Via S. Dorotea ulokowany jest mały butik o nazwie z horroru – Frankenstein. Nie będą cię tu jednak ścigać koszmary, wręcz przeciwnie- przeżyjesz zakupowe catharsis. Wśród dziesiątek par butów i torebek Chanel, manekinów ubranych w stylowe żakiety sprzed 50 lat i setek pięknych retro sukienek spiętrzonych na wieszakach poczujesz, że to, że tu trafiłeś to prawdziwy palec boży. Jeśli zastaniesz właścicielkę, Flavię Servili, jest duża szansa, że wypijesz z nią kawę i poplotkujesz o modzie i nie tylko. Warto.
Kolejnym przystankiem w Trastevere jest La Soffitta, kultowy sklep o atmosferze teatralnej garderoby, gdzie kiedyś odbywały się zebrania ruchu feministek, a dziś zaglądają gwiazdy i stali klienci żeby kupić unikatową sukienkę z lat 20. czy woalkę, której nie powstydziłaby się Grace Kelly. Ten sklep znajdziemy na Via Mameli. Koniecznie.
fot. flickr.com (special KRB; wYnand!)
I niezależnie od tego jaki jest nasz styl, to gdziekolwiek byśmy w Rzymie nie zajrzeli okazji do dobrych modowych zakupów jest mnóstwo.
Kilka już znacie, a wiele innych pozostaje do odkrycia.
Na zakupy? Koniecznie do Rzymu!



Najnowsze komentarze