Lody włoskie nie mają nic wspólnego z lodami „włoskimi” z automatu sprzedawanymi w Polsce. Lody we Włoszech to lody w ogromie smaków, nakładane łopatkami do wafelków (cono) lub pojemniczków (copetta).
fot. flickr.com (Filipe Fortes)
Dla Włochów gelato (lody) są nie deserem, ale raczej popołudniową czy wieczorną przekąską, dlatego wszelkie gelaterie nie dość, że można znaleźć na każdym kroku, to jeszcze zawsze są otwarte do późna w nocy. Nie raz i nie dwa, gdy o godz 1:00 – 1:30 widzimy tłum ludzi na ulicy- możemy być pewni, że jest tam otwarta lodziarnia. Tym bardziej, że jak wynika z różnych branżowych sondaży – największymi łakomczuchami nie są dzieci, a samotni mężczyźni w wieku do 35 lat i bezdzietne małżeństwa. Jednak nie kierując się badaniami można zauważyć, że we Włoszech lody lubią jednak wszyscy.
fot. flickr.com (Hassan and Mariko)
Te najlepsze lodziarnie (gelaterie) ukryte są zwykle na uboczu. Często są to zwykłe małe sklepiki na przedmieściach obsługujące wiernych klientów z okolicy lub małe stoiska w załamach murów albo nawet małe furgonetki. Bez względu na to czy lodziarnia jest duża czy mała – zawsze oferuje bogaty wachlarz przepysznych smaków. Ktoś kiedyś policzył, że w całych Włoszech smaków jest blisko 600! Jednak te najpopularniejsze to zawsze: czekoladowe, orzechowe, truskawkowe, śmietankowe i stracciatella.
Smaki zmieniają się w zależności od sezonu – czerwone pomarańcze z Sycylii w zimie lub brzoskwinie w środku lata; od zbiorów i najnowszych pomysłów właściciela, ale także od mody: na początku czerwca, w Mediolanie, na festynie związku włoskich rolników zaprezentowano lody o smaku mamałygi (polenty), pizzy, risotto z prawdziwkami czy peperoncino. Są to na szczęście tylko osobliwości jednego roku i z pewnością się nie przyjmą na dłużej. Dużo przyjemniej jest przecież rozkoszować się lodami o głębokich barwach i wspaniałych smakach jak np. jagodowe, malinowe, figowe, melonowe, mandarynkowe, miętowe, o smaku „kinder niespodzianki” czy słynnych włoskich czekoladek „Baci” lub sycylijskiej cassata z pistacjami i kandyzowanymi owocami, tartufo (waniliowe polane gorzką czekoladą) czy limoncini alla crema (kandyzowana cytryna).
fot. flickr.com (Jody Art)
Podstawą włoskich lodów jest masa z żółtek, która łatwo miesza się ze świeżymi sokami owocowymi. Włoskie przepisy zabraniają używania cukrów innych niż naturalny. W zależności od sposobu wytwarzania lody są gęste – crema (kremowe), lub czyste (frutta).
Włosi robią także znakomite sorbetti i granite – ziarniste lody na wodzie, sławne w całych Włoszech jako specjalność Południa.
Latem w wielu kawiarniach zamiast kawy podaje się orzeźwiającą lodowatą caffe granita przygotowywaną z mocnej kawy espresso.

fot. flickr.com (milky.way)
Z nastaniem upałów – szczególnie Rzymianie – zajadają się grattachecca. Przypomina trochę granitę, ale jest mniej wyrafinowana. To starty (dosłownie „drapany”) lód z dodatkiem syropów o różnych smakach. My najczęściej wybieramy się na via Trionfale do „Sora Maria”, chociaż trzeba stać tam w długiej kolejce nawet o 2 w nocy. Ale warto!
Pamiętajcie aby o miejsce, w którym robią najlepsze gelati, pytać mieszkańców miasta. A potem idźcie tam, zjedzcie górę lodów (często na wierzch dokładają panna czyli bitą śmietanę) i z uśmiechem przyznacie rację, że nie ma nic lepszego na świecie!!!
fot. flickr.com (JBlase B)




Najnowsze komentarze