W noc z 5 na 6 stycznia – w Święto Trzech Króli – włoskie dzieci odwiedza tajemnicza postać – La Befana. Pełni ona rolę podobną do naszego Świętego Mikołaja.
Wyobrażana jest najczęściej jako staruszka o wyglądzie wiedźmy, z haczykowatym nosem, latająca na miotle. Ubrana zazwyczaj w stare łachmany, zaopatrzona w wielki worek, w którym ma słodycze i prezenty - przemierza ciemne niebo. Chociaż jej wygląd od razu kojarzy się z Babą Jagą, jest to raczej postać dobroduszna.
fot. flickr.com (matteo dudek)
Podobnie jak nasz Św. Mikołaj, Befana obdarowuje grzeczne dzieci słodyczami i prezentami, wchodząc przez komin.
Niegrzecznym, zamiast rózgi, zostawia węgiel, popiół, cebulę lub czosnek.
Na prezenty dzieci zostawiają zawieszone skarpety. I jak naszemu Mikołajowi zostawia się – w podziękowaniu lub chcąc się przypodobać – ciasteczka, tak Befanie zostawia się na stoliku mandarynkę, pomarańczę albo lampkę wina, którą, jak na Włoszkę przystało, nie pogardzi.
W obecnych czasach w dniu Befany prezentami obdarowują się również dorośli, zwłaszcza zakochani.
fot. flickr.com (Alessandro Zarcone)
Starożytni Rzymianie postrzegali Befanę troszkę inaczej niż współcześni Włosi, łącząc ją bardziej z Dianą, boginią przyrody i łowów lub z bardziej tajemniczymi boginiami Satią i Abundią. Dopiero w średniowieczu Kościół zakazał takich wierzeń, tłumacząc to wpływami satanistycznymi i tak oto powstała nasza Befana.
Pochodzenie jej imienia łączone jest z Epifanią, czyli Objawieniem.
Najpopularniejsza legenda związana ze Staruszką ma korzenie chrześcijańskie. Otóż, kiedy narodził się Chrystus, Trzej Królowie wyruszyli złożyć mu hołd i go powitać. Idąc, zgubili drogę i zaszli do gospodarstwa Befany, aby odpocząć i zapytać o drogę. Opowiedzieli jej o celu swojej podróży i zaprosili, by poszła z nimi. Befana jednak odmówiła, tłumacząc się obowiązkami domowymi. Staruszka była postrzegana jako wzorowa gospodyni i miała najschludniejsze domostwo.
Następnego dnia jednak, przemyślawszy sprawę, postanowiła dołączyć do Kacpra, Melchiora i Baltazara. Spakowała słodycze w tobołek i ruszyła ich śladem. Niestety nie udało jej się ich dogonić i przywitać małego Jezusa. Nie było już gwiazdy, która wskazywałaby drogę. Od tego czasu wędruje po świecie, zachodząc do każdego domu z małym dzieckiem w poszukiwaniu Dzieciątka.
fot. flickr.com (l3m4ns)
Współcześnie 6 stycznia, w dniu wolnym od pracy, odbywają się liczne festyny na cześć Befany. Największa festa odbywa się w Rzymie na Piazza Navona. Także w innych miastach w Święto Trzech Króli odbywają się liczne kiermasze. Ulicami przechadzają się setki wiedźm rozrzucając dzieciom słodycze. W niektórych regionach Włoch, w tym okresie zabawy przypominają obrządki karnawałowe, w których wypędza się złą energię poprzez robienie ogromnej wrzawy i walenie w wielki kocioł. Gdzie indziej wykonuje się postać staruszki zrobionej ze słomy, którą się spala podczas nocy z 5 na 6 stycznia. Obrzęd podobny do naszego topienia Marzanny.
Wszystkie te zwyczaje te mają zapewnić dobrobyt i wywodzą się z pogańskich wierzeń.
fot. flickr.com (cosmos_72)
A na koniec „przyśpiewka” dedykowana Befanie:
La Befana vien di notte
Con le scarpe tutte rotte
Col capello alla romana
Viva viva la Befana!



Najnowsze komentarze