Czytaliśmy już ich książki z czasów, gdy odkrywali Toskanię. Dziś oboje napisali o tym, jak wygląda ich życie po 20 latach spędzonych w tej włoskiej krainie szczęścia. Czy nadal na tym niebie nie ma chmur?
Frances Mayes wiele lat temu niespodziewanie dla samej siebie zakochała się w pewnym zniszczonym toskańskim domu. Postanowiła go kupić i wyremontować, a swoje doświadczenia opisała w książce „Pod słońcem Toskanii”, dzięki której stała się sławna. Potem powstała jeszcze „Bella Toskania”, a także “Rok w podróży”, w której Włochy nie są absolutnym centrum opowieści, ale odgrywają znaczącą rolę. Z kolei Ferenc Mate odkrywał Toskanię nie tylko jako znużony nowoczesnością cudzoziemiec, ale przede wszystkim jako winiarz, dla którego ziemia jest początkiem wina. Swoje początki opisał we „Wzgórzach Toskanii” oraz w „Winnicy w Toskanii”. Minęło wiele lat. Domy zostały odremontowane, winnica przynosi plony, przydomowe ogródki organizują kuchnię, a przy stole spotykają się sprawdzeni przyjaciele. Nadeszła toskańska codzienność. Co jeszcze można napisać o cyprysowym świecie?
Frances w opowieści „Codzienność w Toskanii” pozostaje w klimacie, który znamy z jej poprzednich książek. Miejsce problemów budowlanych i pierwszych odkryć kulinarnych zajmują dziś sprawy bieżące, odwiedzanie przyjaciół, wspólne spędzanie czasu, poznawanie nowych smaków i zwyczajów (bo Toskania nawet po dwudziestu latach ma wiele do zaoferowania). Jest kupowanie białej vespy w prezencie urodzinowym dla męża, wizyta córki i wnuka, wędrówka śladami malarza Luki Signorellego. Pojawiają się też rozczarowania i całkiem spore problemy, gdy na jaw wychodzą społeczne waśnie i konflikty. Opowieść Frances nie przynosi zdumień i zadziwień, jest przewidywalna, ale w tej przewidywalności pozostaje sympatyczna, zupełnie tak jak poprzedniczki.
Inaczej do swojej najnowszej książki podszedł Ferenc Mate. W „Mądrości Toskanii” pokusił się o diagnozę toskańskiego cudu. Nie ogranicza się do gromadzenia anegdot, lecz spogląda na to miejsce i zamieszkujących w nim ludzi z przenikliwością, która umożliwia mu stawianie ważnych pytań na temat toskańskiego fenomenu. Podczas czytania tej mądrej książki świat staje się prostszy. Okazuje się bowiem, że siłą Toskańczyków jest to, co wielu ludziom Zachodu wydaje się słabością – związanie z ziemią i rodziną, życie w zgodzie z naturą, praca dla siebie i swoich bliskich. Autor dokonuje celnych porównań i udziela zaskakujących odpowiedzi. Widać tu nie tylko mądrość Toskanii, ale też mądrość autora, który zdobył się na krytykę popularnych wartości współczesnych społeczeństw. Książka nie jest przewodnikiem po cyprysowych pagórkach, ale może być świetnym przewodnikiem po współczesnych wartościach, po tradycji i umiłowaniu życia. Lektura nie tylko dla miłośników Toskanii.



Najnowsze komentarze