Soddisfazione – tak jednym słowem można byłoby odpowiedzieć na pytanie, o czym są książki Ferenca Mate.
Pochodzący z Węgier pisarz postanowił pewnego dnia osiąść wraz z rodziną w pięknej, słonecznej Toskanii. O jego „zakorzenianiu się”, brataniu z mieszkańcami i odnajdywaniu uroków życia opowiada pierwsza książka – „Wzgórza Toskanii”. Ale to nie o niej będzie dzisiaj mowa.
Polska edycja „Wzgórz Toskanii” ukazała się rok po polskim przekładzie „Winnicy w Toskanii”, choć ta pierwsza opowiada historię od tej drugiej o kilka lat wcześniejszą. Wydawca nie zachował chronologii, dlatego też moja przygoda z familią Mate rozpoczęła się w momencie przeczytania „Winnicy”.
Candace, Ferenc i ich syn Buster postanowili opuścić Montepulciano i przenieść się do Montalcino, by spełnić swoje największe marzenie – zostać właścicielami winnicy.
„Marzyłem o własnej winnicy, krzątaninie związanej z vendemmia, czyli winobraniem, przerywanym w południe na obiady podawane przy długich stołach w cieniu altanki, żebym mógł potem lekko wstawiony powrócić między winorośle i z szerokim uśmiechem zbierać grappoli dwa razy szybciej. (…) Marzyłem wreszcie o tym, co najlepsze – o butelce stojącej na obrusie, odbijającej płomień świecy, oraz o gościach, którzy z podziwem przyglądają się gustownej etykiecie naszego własnego wina.”
Pisarz nie poprzestał na snuciu marzeń, lecz zdecydowanie zabrał się za ich urzeczywistnianie. Sprzedał dom La Marinaia w Montepulciano i po długich, lecz interesujących poszukiwaniach, znalazł to, czego szukał – trzynastowieczny klasztor położony na wzgórzu, a wraz z nim dwadzieścia cztery hektary lasu, gajów oliwnych oraz ziemi pod uprawę winorośli. Postanowił odbudować podupadłą ruinę, stworzyć winnicę, by pewnego dnia usiąść przed domem, trzymając w ręku kieliszek wina własnej produkcji.
Książka opowiada o realizacji tych planów, zmaganiu się z pojawiającymi się problemami, codziennym życiu rodziny Mate oraz ich nowo poznanych przyjaciół.
Pisarz barwnie i z humorem kreśli obraz la dolce vita mieszkańców Toskanii. Opisuje ich zwyczaje, zalety i wady (choć tych pierwszych zauważa zdecydowanie więcej), podejście do życia. Z każdą przeczytaną stroną czytelnik rozumie coraz bardziej za co i dlaczego Candace i Ferenc pokochali ten region.
Soddisfazione to możliwość poplotkowania z Piccardim, zjedzenia przepysznego obiadu z rodziną Paolucciego, zebrania bladym świtem porcini w pobliskim lesie, upieczenia własnego chleba w starym forno, a nade wszystko obcowania z naturą i poczucie bliskości z drugim człowiekiem.
To zadowolenie odczuwa również czytelnik, przewracając kolejną kartkę „Winnicy w Toskanii”. Ja w każdym razie je odczuwałam, dlatego z czystym sumieniem mogę polecić historię rodziny Mate. Powinna się spodobać nie tylko miłośnikom Włoch i włoskiego stylu życia. Ujmująca, ciepła i idylliczna opowieść przypomina może trochę bajkę, ale kto z nas nie lubi bajek, w których spełniają się marzenia?



Najnowsze komentarze