Niech nikogo nie zwiedzie niewielki rozmiar tej książki. Choć liczy ona niewiele ponad sto stron, ma do zaoferowania czytelnikowi naprawdę bardzo dużo. Jest w niej bowiem wszystko to, co powinno się znaleźć we wspomnieniu z podróży po Włoszech. Wiedza i pasja autora sprawiają, że czytamy książkę piękną i mądrą zarazem.
Eseista Marek Zagańczyk wie o Italii znacznie więcej niż przeciętny, nawet bardzo zaangażowany miłośnik tego kraju. Ale ta wiedza nie ustawia go z boku opowieści, nie sprawia, że ogląda on świat przez szyby jakiejś wyimaginowanej biblioteki, co niestety przydarza się często pisarzom nazbyt erudycyjnym. Marek Zagańczyk nie wpada w tę pułapkę nadmiaru, na czym jego opowieść wyłącznie zyskuje. Pojawiają się w esejach nazwiska bardzo dawnych mistrzów i całkiem nieodległych znawców włoskiej kultury, są pisarze i malarze, osoby bezdyskusyjnie wielkie i twórcy nieco zapomniani. Mimo to jednak ani przez chwilę nie tracimy z oczu charakteru tej opowieści, która przede wszystkim jest podróżą. Dlatego pomiędzy ustępami poświęconymi mistrzom znajdują się też przepiękne odwołania do włoskiej przyrody, którą Zagańczyk nie tylko ogląda, ale i przeżywa. Ta wędrówka śladem natury i kultury usposabia refleksyjnie i poetycko. Sen cyprysów, Pierwszy uśmiech świata, Dzień szczęśliwy – już same tytuły rozdziałów zdradzają osobisty stosunek autora do Włoch i obiecują współprzeżywanie. Są w tych esejach emocje podróżnika, jego oczarowania i konfrontacje. Nie brak mu odwagi, by nie zachwycać się czymkolwiek, by w natłoku obrazów i historii zachować własną wrażliwość i subiektywne podejście do świata.
Wbrew tytułowi podróż Marka Zagańczyka nie obejmuje wyłącznie przejazdu do Sieny. Autor wykracza daleko poza to magiczne miasto, przejeżdża przez Umbrię, dociera do południowej Apulii. A jednak to wokół Toskanii krążą najczęściej jego myśli, to jej poświęca najwięcej uwagi. I nie jest to tylko ta pocztówkowa kraina, w której krajobrazy układają się zgodnie z pionowym rytmem cyprysów i poziomymi plamami srebrnych gajów oliwnych. To bardzo osobisty obraz, złożony z emocji i prób odnalezienia ducha tego regionu, podążanie tropem jego legend i historii. To także odkrywanie siebie w tej niezwykłej kulturze, która tak bardzo wpływa na naszą wrażliwość kulturową.
Powinni po tę książkę sięgnąć ci wszyscy, którzy lubią współuczestniczyć w odkrywaniu Włoch, a przy tym nie chcą rezygnować z własnych przeżyć. Marek Zagańczyk zaprasza nas do swojego świata, nie narzucając go nam, dzięki czemu Włochy wciąż mogą pozostać naszym własnym odkryciem.



Najnowsze komentarze