Kiedy pod koniec życia zaczął spisywać swoje pamiętniki, okazało się, że przez jego ramiona przeszło ponad sto dwadzieścia kobiet. Podobno tylko jedna z nich miała dość siły, by od niego odejść. Ten niezwykły wenecjanin lubił życie pełne przygód i namiętności.
Giovanni Giacomo Casanova urodził się 2 kwietnia 1725 roku w Wenecji.
Od najmłodszych lat zdradzał zamiłowanie do przygód i kłopotów. Choć jako dziecko był dość chorowity, to już w latach szkolnych przeżył pierwszą miłosną przygodę i od tamtej pory jego życie nieustannie wypełniały romanse, pojedynki, porwania i ucieczki.
Nie był mężczyzną o oszałamiającej urodzie. Natura obdarzyła go jednak postawną sylwetką i niemałym na tamte czasy wzrostem, gdyż przekroczył sto osiemdziesiąt centymetrów. Kobietom podobał się jego ognisty temperament, Casanova należał bowiem do osób, które działają pod wpływem silnych emocji. Tak samo szybko wpadał w gniew, jak i w miłosne uniesienia. Chociaż sprawiał wrażenie mężczyzny opanowanego przez dzikie żądze, imponował ogładą towarzyską i oczytaniem, potrafił nie tylko wysyłać namiętne spojrzenia, ale i prowadzić inteligentną, błyskotliwą konwersację.
W swoim życiu próbował się odnaleźć w wielu profesjach – pisał, tłumaczył, filozofował, ale nieobce mu były też przedsięwzięcia ze wszech miar biznesowe. Pewnie dorobiłby się niemałej fortuny, gdyby nie jego skłonność do pakowania się w kłopoty. Podróżował po Europie, bywał na królewskich dworach, wszędzie wikłał się w kolejne namiętne znajomości.
Odwiedził też Polskę i miał nawet nadzieję na dłuższy pobyt. W tym celu rozpoczął nawet starania, by swym mecenatem objął go panujący wówczas król Stanisław August Poniatowski. Sytuacja rozwijała się pomyślnie do czasu, gdy na drodze włoskiego uwodziciela nie stanął Franciszek Ksawery Branicki. Panowie stoczyli pojedynek, jak nietrudno się domyślić, o kobietę. I chociaż ofiar nie było, Casanova musiał opuścić nasz kraj, na odjezdne wyłudzając od króla niemałą kwotę na spłacenie długów.
Pod koniec życia osiadł w czeskiej miejscowości Dux, na zamku hrabiego Józefa Karola Emmanuela Waldstein-Wartenberga. Pełnił tam funkcję bibliotekarza. Zmarł 4 czerwca 1798 roku, dożywszy sędziwego wieku. Niestety w ostatnich latach swego życia nie cieszył się już uznaniem płci przeciwnej, a służba podobno nie traktowała go z szacunkiem, jakiego oczekiwał. Stary Casanova poświęcił się zatem spisywaniu swych barwnych przygód. Czego nie pamiętał, to zmyślił, dodając jeszcze więcej pikanterii. A my dziś możemy czytać jego „Pamiętniki”, ponad miłosne uniesienia stawiając fenomenalny opis czasów, w których przyszło mu żyć. To naprawdę niezwykły obraz świata pełnego dworskich intryg, awantur i układów.



Najnowsze komentarze