Wszystko zaczęło się od serii artykułów w dzienniku „La Repubblica“, ale temat okazał się tak interesujący, że przekształcił się w książkę. Jej bohaterkami są niezwykłe kobiety, które towarzyszyły królom, a ich ambicje, miłość i nienawiść wpływały na losy Europy.
Chociaż autorka opisuje zagmatwane losy tronu francuskiego, od renesansu po oświecenie, nie brak w tej historii również włoskich akcentów. Ściślej rzecz biorąc, nie brak Włoszek, wszak to historia o kobietach.
Na początku pojawia się więc Katarzyna Medycejska, pochodząca ze sławnego florenckiego rodu Medyceuszy. Miała czternaście lat, gdy przybyła do Francji, by zostać żoną Henryka. Była bogata i inteligentna, ale na francuskim dworze traktowano ją poniżej jej oczekiwań, widząc w tym małżeństwie wyłącznie dobry układ polityczno-finansowy. Katarzyna musiała się pogodzić z niełatwą prawdą o mężczyznach uwikłanych w polityczne mariaże i namiętne przygody, musiała żyć w świecie bez miłości i wierności, a często także bez szacunku wobec prawowitych małżonek. Niektórym żonom udawało się zaprzyjaźnić ze swym królewskim małżonkiem, inne zawierały swoisty pakt o nieagresji, koncentrując się na prowadzeniu dworskich gier lub wychowywaniu dzieci.
Kolejna Włoszka również pochodziła z medycejskiego rodu i jej także przyszło przeżyć niejedno rozczarowanie. Maria de’ Medici od początku marzyła o przyszłości pełnej splendoru i wielkich wpływów. Gdy została żoną Henryka IV, pragnęła rządzić wraz z królem, ale jej małżonek miał zupełnie inną wizję ich małżeństwa. Maria musiała znosić królewskie kochanki, na dodatek nie miała nic do powiedzenia w sprawach politycznych. Z zemsty uprzykrzyła życie królowi, a po jego śmierci zniewoliła swego syna, króla Ludwika XIII.
Następny król, Ludwik XIV, pozwolił, by w jego serce wkradła się Maria Mancini, siostrzenica słynnego kardynała Mazzarina. Podobno nie była nazbyt piękna, ale za inteligentna i romantyczna. Ona pokochała króla, król pokochał ją, jednak sam kardynalski wuj był przeciwny temu związkowi, wiedząc, że królowi przewidziane jest małżeństwo ustalone politycznie. Maria została odesłana do Rzymu, by poślubić bogatego księcia Colonnę, Ludwik XIV ożenił się z Marią Teresą, którą po kres dni traktował z uprzejmą obojętnością. Miłość musiała ustąpić miejsca rozgrywkom na najwyższych szczeblach władzy.
„Królowe i kochanki” to świetnie napisana opowieść o namiętnościach i rozczarowaniach, o pasji i cierpieniu, polityce serca i polityce świata. Nawet jeśli ktoś nie interesuje się historią i sądzi, że nie ma nic ciekawego w dworskich intrygach oświecenia, niemal na pewno nie będzie mógł się oderwać od historii tych wszystkich kobiet, które poznały bolesną prawdę o życiu u boku królów.



Najnowsze komentarze