22 lutego mija pięćsetna rocznica śmierci włoskiego kupca i żeglarza, którego imieniu nazwę swą zawdzięcza Ameryka. Amerigo Vespucci zapisał się w pamięci potomnych jako wielki żeglarz i zdobywca nowych lądów, naprawdę jednak wcale nie był taki wielki.
Urodził się 18 marca 1454 roku we Florencji. Zdobył solidne przygotowanie kupieckie, a ponieważ okazał się człowiekiem bardzo przedsiębiorczym, jego umiejętności dość szybko zostały zauważone przez majętnych pracodawców.
Amerigo dobrze radził sobie z finansami, więc pod koniec wieku piętnastego wyjechał do hiszpańskiej Sewilli jako przedstawiciel florenckiej rodziny Medyceuszy. Odpowiadał za przygotowywanie wypraw żeglarskich, które stamtąd w owym czasie wyruszały. Brał udział w przygotowaniach do drugiej i trzeciej wyprawy Krzysztofa Kolumba, organizował zaopatrzenie dla wyruszających w drogę podróżników.
Marzyły mu się także odległe podróże, na razie musiał zarządzać cudzym majątkiem. Ze swoich obowiązków wywiązywał się doskonale, Medyceusze jednak pewnym momencie podjęli decyzję o zamknięciu swego hiszpańskiego przedstawicielstwa. Amerigo był już wówczas dojrzałym człowiekiem. Jako majętny przedsiębiorca nie czuł się ograniczony w realizowaniu swych marzeń, a największym z jego marzeń, od najwcześniejszych lat, było podróżowanie w stronę nieznanych lądów. Postanowił wyjść naprzeciw dziecięcemu pragnieniu.
Rok przed końcem piętnastego stulecia Amerigo Vespucci wyruszył w swoją wymarzoną podróż u boku hiszpańskiego żeglarza Alfonsa de Hojedy i wraz z nim dotarł do terenów dzisiejszej Gujany, podobno razem z Hiszpanem odkrył też Wenezuelę i Haiti.
Druga wyprawa Vespucciego odbyła się niedługo potem i wtedy wraz z Portugalczykami poznawał wschodnie wybrzeże Ameryki Południowej. Te dwie wyprawy właściwie nie budzą wątpliwości. Amerigo twierdził jednak, że na przełomie wieków odbył cztery wyprawy i zobaczył znacznie więcej nowych krain. A ponieważ miał talent literacki i wyjątkową umiejętność przekonywania, udało mu się sprawić, że współcześni uwierzyli w jego liczne zamorskie wyprawy. Opublikował listy z prawdziwych i wymyślonych wypraw, stworzył bardzo wiarygodne opisy odwiedzanych lądów, narysował mapy. Niemiecki kartograf i geograf Martin Waldseemüller w 1507 roku nazwał nowy, odległy ląd Ameryką, na cześć człowieka, który dotarł tam i tak barwnie wszystko opisał.
Jak to się stało, że patronem całego kontynentu stał się przeciętny podróżnik o wybujałej wyobraźni, a nie prawdziwy odkrywca? Kolumb, choć jako pierwszy dotarł do tej części świata, był przekonany, że jego zasługą jest jedynie znalezienie nowej drogi do Indii. Tymczasem Vespucci od początku powtarzał, że oto odnalazł Nowy Świat (Mundus Novus) i nadał temu odkryciu odpowiednią wagę. Sporządził opisy i mapy, sprawił, że w oczach współczesnych stał się jednym z największych zamorskich podróżników.
I choć historia zweryfikowała wiele jego opisów, nazwa Ameryka nie pozwala zapomnieć, że wśród pierwszych jej gości był Amerigo Vespucci, florencki kupiec z wielkimi marzeniami.



Najnowsze komentarze