Nie spotkałam chyba jeszcze Włocha, który nie kochałby jeść (i który nie uważałby się za eksperta w kuchni). W Polsce umawiamy się na piwo czy przysłowiową kawę, we Włoszech i ci młodsi i ci starsi spotykają się przy suto zastawionych stołach. Często gotują w domu razem z przyjaciółmi, lub umawiają się w trattoriach, restauracjach i licznych pizzeriach. Nierzadko wypad do restauracji jest prawdziwą kulinarna podróżą – w poszukiwaniu ciekawych miejsc i nowych smaków, zwiedza się pobliskie miejscowości.
Włoskie biesiadowanie zaczyna się często późnym wieczorem, co dla przybysza z Polski nie nawykłego do tak późnych pór jedzenia bywa zgubne. Od stołu wstaje się po kilku godzinach, przystawkach, dwóch daniach i nieodzownym deserze i nawet espresso wypite „na trawienie” może tu nie pomóc.
Życie rodzinne i towarzyskie Włoch jest więc silnie związane z kulturą jedzenia. Nic dziwnego zatem, że ruch Slow Food narodził się właśnie w Italii. A dokładniej w miasteczku Bra, w prowincji Cuneo, w Piemoncie. Stamtąd właśnie pochodzi założyciel ruchu Carlo Petrini, urodzony w 1949 gastronom, dziennikarz i pisarz. Gdybym miała przybliżyć wam założenia tego ruchu, wystarczyłoby jedno słowo: PIACERE, czyli przyjemność.
fot. flickr.com (Transit Nerds)
Tak, właśnie o prawo do przyjemności tu chodzi. Cytując założyciela: posiłek ma być celebrowany i jednocześnie ma być celebracją naszego człowieczeństwa, pracy ludzi, dzięki którym cieszyć się możemy danymi produktami oraz hołdem dla kucharza, który z sercem przygotował nasze danie.
Ruch jest odpowiedzią na zalewające nas Fast Foody, na pośpiech codziennego życia, gdzie brak czasu na wspólne biesiadowanie. Slow Food bada, broni i propaguje tradycje gastronomiczne nie tylko Półwyspu Apenińskiego, ale różnych zakątków świata. W obrębie jego zainteresowań jest także nasz polski oscypek. Różnorodność jest w cenie!
fot. flickr.com (Claudio Cicali)
Ruch obejmuje niektóre produkty specjalną ochroną, tzw. Presidia. Choć nie jest to patronat prawny, działa podobnie do oznaczników IGP – Indicazione Goografica Protetta czy DOP – Denominazione di Origine Protetta i ma na celu ochronę produktów zagrożonych przez rolnictwo industrialne, zanieczyszczenia powietrza czy monopolizację produkcji. Wśród nich znajdziecie ser z mleka jaków pochodzący z Tybetu czy wielobarwne ziemniaki z Peru.
W tym roku, Ruch Slow Food już po raz ósmy, na olbrzymich terenach byłej fabryki fiata, w samym centrum Turynu, w dniach 21- 25 października organizuje wydarzenie, którego żaden miłośnik jedzenia nie może przegapić: Salone del Gusto czyli Targi Smaku. Targi te, to miejsce gdzie spotykają się uczeni, enolodzy, szefowie kuchni, rolnicy i producenci żywności, oraz całe rzesze amatorów oryginalnych, często zapomnianych smaków. A spotykają się w imię wspólnej pasji do tego co BUONO PULITO GIUSTO; tego co dobre, ekologiczne i uczciwie wyprodukowane.
W tym roku Targi są organizowane pod hasłem Cibo+/=Territori. Motywem przewodnim, jak się już na pewno domyślacie, będzie więc związek między obszarem geograficznym a jedzeniem. To nowość, bo dotychczas liczne stanowiska były organizowane według typologii produktu, a nie według miejsca ich pochodzenia.
fot. flickr.com (Bella Baita)
Kto wybierze się na Targi będzie mógł skorzystać z licznych degustacji podczas Laboratorio del Gusto ( Laboratorium Smaku), zjeść posiłek w Cucina di Strada (ulicznej kuchni), która jest kontrofertą ruchu Slow Food na Fast Food i proponuje szybki posiłek jedzony na ulicy, ale zachowujący tradycje przygotowania a przede wszystkim oferującym różnorodność smaków. Wybrać więc będzie można foccacię z Recco, Piadinę ale także chińskie i kurdyjskie dania na wynos.
fot. flickr.com (ci_polla)
Kogo interesują tajniki najlepszych szefów kuchni, powinien udać się na Teatro del Gusto, (Teatr Smaku) gdzie kucharze na żywo będą przygotowywać tradycyjne potrawy oraz opowiadać o swojej drodze zawodowej, inspiracjach i doświadczeniach. Dla teoretyków będą wykłady prowadzone przez autorytety z dziedziny gastronomii, enologii i ekologii. Wszystkie spotkania będą tłumaczone na język angielski.
fot. flickr.com (Bella Baita)
Jeśli będziecie w październiku we Włoszech wstąpcie koniecznie na Targi Smaku i opiszcie nam potem swoje kulinarne wrażenia!
Buon Appetito!



Najnowsze komentarze