Włosi są makaroniarzami i wcale się z tym nie kryją.
U każdego w domu musi być makaron o różnych kształtach, czosnek i olej. Jak to jest, to zawsze coś się wymyśli do jedzenia.
Amatriciana albo Carbonara to najpopularniejsze sposoby podania makaronu, tradycyjne. Chyba każdy z nas umie je robić, ale opiszę je pokrótce, bo ja carbonarę robiłam inaczej w Polsce niż tutaj, we Włoszech.
Carbonara – żółtka roztrzepać z odrobiną wody, pieprzem, startym parmigiano, dodać troszkę mleka i brandy. Na patelni podsmażyć boczek pokrojony w kostkę, potem wymieszać na patelni z makaronem i jajkami.
Amatriciana – też najpierw boczek na patelni, potem dodać zmielone pomidory wymieszane z pecorino (serem owczym).
Pasta con pesto – czyli z sosem pesto. W sklepach spożywczych można dostać świeży sos pesto lub w słoiczkach. Można też zrobić samemu w domu. Kupujemy bazylię, mielimy ją z orzeszkami pinii, czosnkiem i parmigiano. Jak wyjdzie za dużo, to można zamrozić.
Z łososiem i cukinią – łosoś wędzony posypujemy oregano i na kilka minut wkładamy do piekarnika. Na patelni lekko podduszamy cukinię – z tym, że tylko i wyłącznie te części ze skórką, cały środek z nasionami się wyrzuca. Dzięki temu cukinia jest sprężysta i się nie rozpada. Potem łosoś mieszamy się z cukinią i dodajemy makaron.
Z tuńczykiem – świeży tuńczyk w cząstkach (może być też z puszki, troszkę zmieni się smak, ale też jest dobre), pomidory w cząstkach, kapary (można dostać w słoiczkach), oliwki (zielone, ale jak ktoś woli to można dać czarne). Wszystko na patelnię i potem mieszać z makaronem.

fot. flickr.com (digital-noise); powyżej: flickr.com (piperita)
Spaghetti alle vongole, czyli z małżami, chociaż to tłumaczenie nie jest dokładne. To rodzaj tzw. omułka. Wrzuca się je na patelnię z dużą ilością czosnku, trochę wina białego i dużo pietruszki zielonej. Jak się otworzą, to można je powyciągać z muszelek i połączyć z makaronem, ale lepsze są w całości. Oczywiście jemy tylko te otwarte. Można dodać też pokrojone pomidorki koktajlowe.
Z brokułami – najlepsze są takie malutkie, młode brokuły, ale normalny też może być, tylko trzeba go rozdrobnić i lekko podgotować. Wrzucamy na patelnię, dodajemy trochę papryczki peperoncino, sporo czosnku i drobno pokrojony boczek, może być też jakaś kiełbasa.
Pasta peperoncino – to sposób na głód, gdy w domu zupełnie nic nie ma. Wystarczy mieć spaghetti, olej, czosnek i peperoncino. Rozgrzać olej na patelni, dodać czosnek (aby oddał więcej smaku najlepiej rozgnieść najpierw ząbek dłonią), trochę papryczki peperoncino i na koniec makaron. Gotowe!

fot. flickr.com (voiello)
Sekretem wszystkich potraw jest tzw. „baza” – zawsze olej, najlepiej oliwa z oliwek, i rozgnieciony czosnek. Na tym najczęściej robi się wszelkie „sosy”. Oliwę można zastąpić masłem, jak ktoś chce. Ząbki czosnku potem się usuwa, aby ktoś na nie nie trafił w czasie jedzenia. Makaron oczywiście najlepiej „al dente” i w odpowiednim kształcie.
Smacznego!



Najnowsze komentarze