Nasza kulinarna podróż prowadzi dziś do Turynu, gdzie w 1690 roku powstało zabaglione/zabaglione.
W Polsce deser znany głównie jako smak lodów zabaione.
Jak większość przysmaków, ten deser powstał przypadkowo: pewnego dnia franciszkanin Pascual Baylòn rozbił przypadkowo dwa jaja. Czym prędzej wrzucił je do miski i, aby nic się nie zmarnowało, postanowił dodać do nich cukier i kroplę wina marsala. Miksturę ubijał w kąpieli wodnej, aż do otrzymania aksamitnego kremu.

Niestety, po jego zjedzeniu zakonnik miał mdłości, uznał jednak, że ten przepis da się uratować, poprzez zmianę proporcji używanych składników. Po kilku próbach, otrzymał wzór na idealne zabaglione: 1+2+2+1 (1 żółtko jaja + 2 łyżeczki cukru + wino marsala w ilości równej 2 skorupkom jajka + 1 skorupka wody).
Składniki należy dokładnie wymieszać i na parze doprowadzić prawie do wrzenia (czyli ubijać w misce ustawionej na garnku z gorącą woda). Mieszać dopóki masa nie uzyska konsystencji piany.
Brat Pascual stwierdził, że ten eliksir będzie nie tylko idealnym deserem dla łasuchów, ale też naturalnym środkiem, stawiającym na nogi zmęczonych ludzi, co niezwłocznie ogłosił z ambony jednego z turyńskich kościołów. Stąd tak precyzyjna data powstania deseru: 16 października 1690 roku.
Nazwa Crema ‘d San Bajon, przekształciła się w Sanbajon, aż w końcu została całkiem „zitalianizowana”, przybierając formę: Zabaione o Zabaglione. Sam autor został natomiast patronem wszystkich kucharzy.

Oprócz powyższej legendy, znane są również inne wersje powstania zabaglione: według najstarszej deser został wykonany w Mantui przez nadwornego kucharza rodziny Gonzaga.
Inna przekazuje, że deser wymyślił w Reggio Emilia w 1500 roku kondotier Giovanni Baglioni, który po dotarciu do bram miasta kazał swoim żołnierzom zebrać jedzenie z okolicznych domostw. Składniki, które udało się zebrać: jajka, cukier i wino posłużyły do wykonania „zupy”, która tak posmakowała żołnierzom, a następnie mieszkańcom, że nazwano ją Zambajoun, potem Zabajone, aż w końcu Zabaglione.
Z kolei w Wenecji krąży legenda, że w XVII wieku spożywano tam pochodzący z Dalmacji krem Zabaja, produkowany na bazie cypryjskiego wina.
Jakiekolwiek byłoby pochodzenie zabaglione, najważniejsze jest to, że dało ono początek słynnemu i wybornemu bombardino, a dokładnie jego bazie, czyli likierowi na bazie jajek i wina marsala vov/zabov.
fot. istock.com



Najnowsze komentarze