Czy kraj pochodzenia oliwek czy też miejsce tłoczenia oliwy z oliwek extra vergine ma znaczenie dla jej jakości? Czy fakt, że w danym kraju/regionie wytwarza się najwięcej oliwy z oliwek decyduje o tym, iż jest ona najlepsza? Czy to prawda, że Hiszpania, największy producent oliwy z oliwek extra vergine, produkuje oliwę z oliwek najwyższej jakości? Czy włoska oliwa z oliwek jest najlepsza na świecie? Czy w Grecji jest najbardziej optymalny klimat do uprawy oliwek, z których następnie tłoczy się oliwę?
Podanie odpowiedzi twierdzącej na którekolwiek z tak postawionych pytań byłoby błędem. A przecież nierzadko właśnie z takimi opiniami w branży się spotykamy. Niejednokrotnie konsumenci oliwy z oliwek są wprowadzani w błąd takimi stwierdzeniami, ogólnopolskie, ba! ogólnoświatowe kampanie reklamowe bazują właśnie na takiej czy podobnej dezinformacji.
Na rynkach, gdzie kultura spożywania oliwy z oliwek extra vergine jest dopiero budowana, potrzeba świadomej, rzetelnej edukacji i szerzenia wiedzy, która sprawi, że konsument przy półce wybierze ten produkt, który faktycznie jest najlepszy i na którego jakość zawsze będzie mógł liczyć i nigdy się nie zawiedzie.
Dobrą oliwę z oliwek extra vergine można wyprodukować wszędzie. I we Włoszech i w Grecji i w Hiszpanii, ale też na przykład w Chile. W każdym z tych miejsc możemy spotkać też i bardzo złej jakości extra vergine, która często w ogóle nie powinna być tak sklasyfikowana. Zatem co, jeśli nie kraj pochodzenia i miejsce zbioru oliwek, decyduje o tym, iż możemy być pewni, że jest ona najlepszej jakości?
Istnieje siedem reguł, z których każda ma istotny wpływ na to jakiej ostatecznie jakości uzyskamy oliwę. Przestrzeganie absolutnie wszystkich reguł przy produkcji extra vergine gwarantuje otrzymanie oliwy z oliwek najwyższej jakości. Pomijając choć jedną, ryzykujemy iż nasza oliwa nie spełni najwyższych standardów jakościowych.
Zasady te powinny być przestrzegane we wszystkich krajach i miejscach, w których produkuje się oliwę klasyfikowaną jako extra vergine. Przeprowadzane badania, również w krajach, w których oliwa z oliwek jest jednym z podstawowych składników diety, pokazują, że praktyka jest zupełnie inna i często pomija się niektóre kroki, co skutkuje znacznym obniżeniem jakości otrzymanej oliwy z oliwek. Dzięki takim nieuczciwym praktykom możemy i na polskich półkach spotkać oliwę sklasyfikowaną jako extra vergine w atrakcyjnej cenie.
Nie dajmy się zwieść, dobrej jakości oliwa z oliwek extra vergine nie może być tania z racji tego, iż jej wytworzenie po prostu jest kosztowne.
Te siedem zasad można krótko zdefiniować w następujący sposób:
Używać tylko zdrowych owoców, pochodzących z młodych drzew z gajów oliwnych podlegających stałej opiece, ponieważ oliwki to owoce wymagające szczególnie troskliwego uprawiania.
Łagodny klimat i teren naturalnie sprzyjający uprawom oliwek.
Oliwki zbierane bezpośrednio z drzewa ręcznie lub mechanicznie, lecz nigdy po spadnięciu na ziemię.
Odpowiedni moment zbiorów, ponieważ oliwki zbierane później dają więcej oliwy o łagodnym smaku, lecz zawierają mniej cennych antyutleniaczy. Oliwa z oliwek niecałkowicie dojrzałych ma pikantny smak i jest nadzwyczaj bogata w polifenole.
Transport i przechowywanie oliwek w otwartych skrzynkach, a nie w płóciennych workach, w których oliwki zaczynają się bardzo szybko psuć i fermentować.
Oliwki tłoczone jak najszybciej, najlepiej w ciągu 24 godzin od zebrania.
Nowoczesne tłocznie o nieskazitelnych warunkach higienicznych gwarantujące szybkie przetwarzanie owoców i możliwość stałego monitorowania temperatury podczas tłoczenia.
Najwyższej jakości oliwę z oliwek można zatem wytworzyć zarówno we Włoszech, jak i w Grecji czy Hiszpanii, w małej przetwórni, rodzinnej firmie z tradycjami, czy koncernie produkującym na przemysłową skalę. Ważne by była ona produkowana zgodnie z zasadami. Pamiętajmy o tym stojąc przed półką z coraz to bogatszym asortymentem oliw extra vergine.
Zdjęcia: archiwum monini.pl




Joanno, dziękuję za świetny artykuł. Popieram. Nie można obiektywnie stwierdzić czy włoska lepsza od hiszpańskiej. To jest kwestią gustu bo różne odmiany oliwek z różnych krajów różnie smakują i taki wybór trzeba pozostawić Klientowi. Jedni wolą łagodne oliwy, inni drapiące w gardło.
. Ważne aby oliwa nie była „mieszanką oliw z UE” jak niestety czytamy na etykietach. Przecież nawet wśród oliw z jednej tłoczni, najbardziej cenione są oliwy jednoodmianowe. Trzeba próbować i jeszcze raz próbować, porównywać aby znaleźć swój smak. 
Pozdrawiam serdecznie.
Mariuszu, nie zgodzę się do końca z tym, że oznaczenie „mieszanka oliw z UE” dyskwalifikuje oliwę. Bardzo często jest tak, że oliwy jak to je nazywasz „jednoodmianowe” są tak zdecydowane i pikantne w smaku, że nawet najbardziej zaawansowany ich smakosz nie byłby w stanie ich przełknąć, gdyż mówiąc wprost często przypominają syrop. Dlatego wiele firm, chcąc zaoferować klientom najbardziej optymalne dla podniebienia smaki miesza oliwy różnych gatunków stosując się do wcześniej przygotowanych i sprawdzonych receptur. Nie ma w tym nic złego pod warunkiem, że mieszamy oliwy najwyższej jakości tłoczone z zachowaniem wszystkich reguł koniecznych dla otrzymania prawdziwej extra vergine. Naturalnie dla wielu firm, które nie specjalizują się w produkcji najwyższej jakości extra vergine, taka możliwość mieszania to pokusa do stosowania nieuczciwych praktyk, w wyniku których często mamy na rynku oliwy mianowane jako extra vergine, które z tą klasyfikacją w rzeczywistości mają niewiele wspólnego. Kupujmy zatem oliwy z zaufanych, sprawdzonych źródeł, firm z tradycjami, na które zawsze możemy liczyć
No i naturalnie próbujmy, smakujmy i szukajmy ulubionych oliw
Joanno,
ale pamiętaj, że nie wszystkie jednoodmianowe oliwy są ostre. Pierwszy z brzegu przykład jaki przychodzi mi do głowy do katalońska Empeltre – bardzo łagodna. Naprawdę uwierz, że najbardziej zaawansowani smakosze (przynajmniej ci, których poznałem na OlioCapitale) najchętniej piją wprost z kieliszków ten „syrop” – czyli oliwę niefiltrowaną i raczej nie byliby zainteresowani „mieszanką”.
oczywiście zgadzam się co do Twoich słów w ostatnich zdaniach
Mariusz,
Zgodzę się, że są odmiany oliwek, które determinują to czy oliwa jest bardziej czy mniej ostra, jednak o tym czy i jak bardzo drapie w gardle i ile ma najcenniejszych dla naszego organizmu właściwości decyduje tak naprawdę moment zbioru. Im wcześniej zebrane oliwki, a co za tym idzie mniej dojrzałe, tym bardziej charakterystyczna oliwa o gorzkim, cierpkim posmaku. To właśnie taka oliwa jest najzdrowsza. Idealnie byłoby gdyby pod całą szerokością geograficzną kochano tą goryczkę w gardle tak bardzo jak kochają ją prawdziwi koneserzy oliwy i my
W Polsce, gdzie kultura spożywania oliwy z oliwek jest jeszcze na etapie raczkowania, często słyszy się zarzuty odnośnie tego, że oliwa jest zbyt mocna, kwaśna czy ostra. Smak jest jednym z głównych problemów podnoszonych przez osoby rozpoczynające swoją przygodę z extra vergine. Mieszanie oliw, które pozwala uzyskać optymalny blend, akceptowany również przez amatora oliwy z oliwek, sprawia, że doskonałymi właściwościami oliwy z oliwek extra vergine mogą również cieszyć się osoby, dla których zdecydowany smak będzie zawsze jakąś przeszkodą. Naturalnie pod warunkiem, że blend przygotowany jest z oliw najwyższej jakości, a napój zamknięty w butelce spełnia wszystkie warunki decydujące o tym, iż jako extra vergine może być sklasyfikowany. Powiedzieliśmy już sobie, że extra vergine extra vergine nie równa i tak jak kraj pochodzenia nie decyduje o tym czy oliwa jest najwyższej jakości tak i to czy jest jednoodmianowa czy blendem kilku oliw też tego nie determinuje. Wszędzie na świecie gdzie produkuje się i konsumuje oliwę z oliwek możemy spotkać doskonałą oliwę będącą mieszanką kilku oliw, ale także kiepską uzyskana z jednej odmiany oliwek i odwrotnie.
Pozdrawiam serdecznie
Joanno,
.
też próbuję zmienić „kulturę oliwy” w Polsce i uświadamiać ludzi, znajomych jak tylko mogę.
Nie zgadzam się, że jedynie moment zbioru determinuje ostrość oliwy, to w głównej mierze zależy przede wszystkim od odmiany oliwek + moment zbioru (w pewnym stopniu).
Piszesz jednak, że blendy pozwalają stworzyć optymalną oliwę dla „początkującego” i są sztuką mieszania jednak w książce Eleny Kostioukovitch, której recenzje czytałem na tym portalu, dowiadujemy się że jest zupełnie inaczej
Serdecznie pozdrawiam
Jeśli o mnie chodzi zdecydowanie gustuje w oliwie z oliwek pochodzącej z Hiszpanii. Sama nie wiem do końca dlaczego… może spowodowane jest to faktem, że najpierw spróbowałam oliwy hiszpańskiej i po prostu ją polubiłam
Wiadomo, że jest to kwestia indywidualna, ale mój faworyt to I love aceite
Pozdrawiam
Marto,
Oczywiście nie ma znaczenia skąd oliwa pochodzi. Gatunków drzew oliwnych jest niezliczona ilość, a różnice w smakach są bardzo duże. Rynek oliwy jest tak zróżnicowany jak rynek wina.
Prawdopodobnie zasmakował Ci dany gatunek oliwek, a nie to że jest z Hiszpanii. Zapraszam do spróbowania Greckiej na facebook.com/oliwaeleia
Pozdrawiam
Może mieć znaczenie kraj, w takim sensie że w różnych krajach, różnie zbierają oliwki i różne mają procesy produkcyjne.
Zapraszam do spróbowania najlepszej oliwy włoskiej z Apulii.
pozdrawiam